fot. Unibet Rose Rockets

Przeszło 2 tygodnie po wypadku, który miał miejsce w trakcie Tour de Langkawi, bardzo poważnie poszkodowany w nim Ronan Augé został przetransportowany z Malezji do Francji. Przed 22-letnim kolarzem Unibet Rose Rockets teraz długi proces rehabilitacji, którego punktem wyjściowym jest m.in. wciąż utrzymujący się częściowy paraliż.

Pojawiły się kolejne dobre wieści na temat stanu zdrowia Ronana Augé. 22-letni Francuz ucierpiał w kraksie, która miała miejsce na jednym z etapów Tour de Langkawi (2.Pro), czego efektem było wprowadzenie go w stan śpiączki farmakologicznej. Z czasem kolarza Unibet Rose Rockets wybudzono z niej, a po kolejnych dwóch tygodniach możliwy był transport sportowca z Malezji do Francji. Proces ten był jednak niemałym wyzwaniem logistycznym.

Wspaniała wiadomość na zakończenie sezonu: Ronan wrócił do Francji. Po trudnym 1. tygodniu w malezyjskim szpitalu, otoczony sprzętem i regularnie badany Ronan mógł zostać przeniesiony do prywatnej kliniki na dalsze badania. W tym czasie jego ojciec był przy nim. Co więcej, mógł liczyć na dwie wspaniałe kobiety: Fatrię i Amy z Tour de Langkawi, które odwiedzały go codziennie na zasadzie wolontariatu. Pomagano mu we wszystkim – od dotrzymania mu towarzystwa po golenie, dzięki czemu mógł znów poczuć się sobą. Kiedy przebywa się w klinice daleko od domu, takie gesty znaczą naprawdę wiele. Dzięki wolontariuszom z Tour de Langkawi, Ronan był w dobrych rękach również w kwestii pielęgnacji osobistej. Powrót do Francji sam w sobie również był wyzwaniem. Ponieważ Ronanowi musieli towarzyszyć lekarz i pielęgniarka, podróż odbyła się przez Singapur. Leciał leżąc na noszach, rozłożony na 4 siedzeniach w samolocie. Ogromne podziękowania dla Air France, które zrobiły wszystko, co możliwe, aby to umożliwić

— napisano w komunikacie Unibet Rose Rockets.

22-letni Ronan Augé cały czas nie odzyskał pełnej kontroli nad swoim ciałem – częściowy paraliż widać m.in. na jego twarzy, nad którą Francuz jeszcze nie w pełni panuje. Patrząc jednak na niezwykle długą listę złamań, która obejmowała m.in. czaszkę, żebra, kręgi, piszczele i łokieć, sam fakt, iż sportowca udało się przetransportować do ojczyzny w celu dalszej rehabilitacji jest już krokiem w dobrą stronę. Czas pokaże czy młody kolarz powróci do pełnej sprawności.

Teraz, gdy Ronan jest w Bordeaux, czeka go kolejny tydzień badań lekarskich, które mają ocenić jego obrażenia i ustalić dalsze kroki. W wypadku uszkodzony został również m.in. nerw twarzowy, co spowodowało tymczasowy paraliż jednej strony twarzy. Dziwne uczucie, ale Ronan już teraz potrafi się z tego śmiać. I musimy to napisać – nadal wyglądasz niesamowicie, Ronan! Ogromna miłość, jaką okazują mu bliscy, jest wzruszająca i dała mu ogromną siłę. Jedno pozostało niezmienne przez cały ten czas – jego marzenie. Celem pozostaje ściganie się na najwyższym poziomie jako zawodowy kolarz. Przed nim długa droga, a powrót do zdrowia jest teraz priorytetem, ale ambicje wciąż trwają i nigdy nie zgasły

— zakończono komunikat francuskiego UCI Pro Teamu.

Poprzedni artykułSoudal Safety Jogger i AG Insurance – Soudal Team przesiadają się na nowe rowery
Następny artykułMikkel Honoré dołączył do Team Jayco AlUla
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze