fot. Il Lombardia

Paul Seixas (Decathlon CMA CGM) potwierdził, że jest największym talentem młodego pokolenia w peletonie i w fantastycznym stylu wygrał tegoroczną edycję Il Lombardii. 20-latek został najmłodszym zwycięzcą włoskiego monumentu w historii. Na mecie nie krył wzruszenia i szczęścia, mając na uwadze, że w piękny sposób zakończył swój sezon.

Francuz zaatakował na 19 kilometrów przed metą i momentalnie zerwał z koła praktycznie wszystkich swoich rywali. Przyspieszenie na Civiglio wystarczyło, aby do końca wyścigu nikt nawet nie zbliżył się do lidera Decathlon CMA CGM. Zwycięzca Il Lombardia 2026 nie mógł uwierzyć w to, jak wielkiej rzeczy dzisiaj dokonał:

To jest szalone, nadal nie mogę w to uwierzyć. Wszystko poszło perfekcyjnie. Cała drużyna wykonała świetną, niesamowitą pracę. Każdy dał z siebie nawet więcej niż mógł. Moje nogi czuły się dzisiaj fantastycznie. Czułem, że to może być wielki dzień

– powiedział na mecie Paul Seixas.

Trudno się nie zgodzić, że 20-latek jest na ustach wszystkich od początku sezonu. Wygrana w Strzale Walońskiej, Itzulia Basque Country czy 4. miejsce w debiutanckim Tour de France czy dzisiejszy triumf to wyniki, które jasno pokazały, że rodzi się nam nowy dominator. Seixas został najmłodszym zwycięzcą w historii Il Lombardii, bijąc przeszło 120-letni rekord. Niemniej jednak, nie jest on najmłodszym zwycięzcą monumentu w historii – sztuki tej dokonał Victor Fastre w 1909 (!) roku, wygrywając Liège-Bastogne-Liège w wieku 18 lat i 362 dni. Paul Seixas (Decathlon CMA CGM) choć na liście znajduje się na „dopiero” czwartym miejscu, zdołał odnieść najlepszy rezultat od czasów drugiej wojny światowej.

Triumfator Il Lombardia 2026 wypowiedział się na temat zwycięskiego ruchu. Jak opowiadał sam zainteresowany, pora na jego atak przyszła wcześniej niż zakładał:

Udało mi się utworzyć różnicę w momencie, który sobie wybrałem. Być może nawet wcześniej niż chciałem, bo poczułem że tempo na początku podjazdu nie było zbyt szybkie, przynajmniej dla mnie, aby stworzyć przewagę. Musiałem więc przyspieszyć nieco wcześniej, może nawet zbyt wcześnie. Pojawiło się trochę mało stromych odcinków, więc wiedziałem, że muszę dobrze rozłożyć swój wysiłek i przyspieszać w trudniejszych momentach. Potem, pozostało już dać z siebie wszystko – ja przeciw samemu sobie

– skomentował 20-latek.

Co ciekawe, Francuz nie zdawał sobie zbytnio sprawy z przewagi jaką ma nad resztą rywali:

Nie do końca wiedziałem jaka jest przewaga. Słyszałem o czymś pomiędzy 30 a 40 sekundami, więc coś takiego było dobrą zaliczką, ale niewystarczającą, żeby myśleć o zwycięstwie na przed końcem ostatniego podjazdu. Wiedziałem, że nie mogę popełnić błędu na zjeździe, trzeba było być uważnym

– powiedział Paul Seixas.

Na koniec, dzisiejszy bohater opowiedział o swoim nastawieniu co do wyścigu i czy w ogóle spodziewał się, że może zapisać się w annałach kolarstwa i to w taki sposób:

Nie wyobrażałem sobie tego, to wszystko było jak marzenie. Dzisiaj to dzięki ludziom wokół mnie mogłem marzyć. Miałem nogi jak marzenie! Wiedziałem, że będę miał swoją szansę. Zawsze ma się w sobie trochę niepewności, nieważne kim się jest. Bardzo ciężko trenowałem i to fantastyczne

– skwitował triumfator Il Lombardia 2026.

Poprzedni artykułNetcompany INEOS i Team Jayco AlUla z nowymi kolarzami na pokładzie
Następny artykułEtapowy zwycięzca z Giro d’Italia 2026 przechodzi do Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze