Fot.: UCI / Dario Belingheri / Getty Images

Remco Evenepoel (Red Bull-BORA-hansgrohe) zaprezentował bardzo dobrą formę w pierwszym z dwóch kanadyjskich klasyków, które dla wielu kolarzy są ostatnim etapem przygotowań do tegorocznych mistrzostw świata w kolarstwie szosowym. Zwycięzca Grand Prix Cycliste de Québec 2026 opowiedział na mecie m.in. o swojej taktyce na ten wyścig.

Zmagania w ramach Grand Prix Cycliste de Québec 2026 dla wielu zawodników były doskonałym przetarciem przed mistrzostwami świata, które również odbędą się w Kanadzie. Na starcie stanęło wielu mocnych zawodników, a najsilniejszy okazał się Remco Evenepoel, który zdaniem wielu obserwatorów jest głównym faworytem do złotego medalu w wyścigu ze startu wspólnego na światowym czempionacie. Belgijski zawodnik musiał się jednak nieco natrudzić, aby sięgnąć po zwycięstwo w kanadyjskim klasyku, ponieważ do końca naciskał na niego Giulio Ciccone (Lidl-Trek). O swoich wrażeniach Remco opowiedział w rozmowie z mediami, w tym m.in. z WielerFlitsem.

Miałem wrażenie, że wielu chłopaków chciało otworzyć wyścig za wcześnie. To był bardzo trudny wyścig, ale myślę, że obrałem właściwą taktykę, by ścigać się w trybie oczekiwania i obserwowania. Zacząłem dawać z siebie wszystko dopiero na około 3 okrążenia przed końcem. Było trudno ze względu na nagromadzenie tych wielu krótkich i stromych podjazdów. Zanim się obejrzałeś, byłeś już na podjeździe i znowu musieliśmy się wspinać. Kiedy inni zaczęli się ścigać, to miałem wrażenie, że może nie będzie to mój dzień. Zawsze zachowywałem jednak spokój. Na trasie bardzo ważny jest timing. Jeśli peleton traci prędkość, a ktoś ma nogi i wyczucie, by ruszyć w odpowiednim momencie, jest to kluczowe. Wolałbym zacząć sprint na kole Giulio, bo wiało w twarz […] Zaatakowałem na 170 metrów przed metą. Przez chwilę miałem wrażenie, że może się zbliżyć, ale gdy tylko pojawił się wiatr, poczuł, że wieje za mocno. Quebec to naprawdę wyjątkowa rywalizacja. Bardzo dynamiczna. Jest wielu zawodników, którzy chcą szybko przełamać wyścig. To naprawdę utrudniało ocenę, czy jestem w formie, czy też nie. Ostatecznie wygrałem, więc nie mogę narzekać. Myślę, że wciąż jest coś do zrobienia przed mistrzostwami świata. Chciałem pojechać na te wyścigi, aby sprawdzić się przed mistrzostwami świata. To dobre dla pewności siebie

– powiedział Remco Evenepoel.

Teraz przed Remco i wieloma innymi zawodnikami kolejny kanadyjski klasyk, a konkretniej Grand Prix Cycliste de Montréal (13 września). Belg również tutaj będzie jednym z faworytów do końcowego zwycięstwa, ale konkurencja jest oczywiście mocna. Następnie Remco skupi się już na mistrzostwach świata, gdzie wystartuje zarówno w jeździe indywidualnej na czas, jak i w wyścigu ze startu wspólnego. Zawodnik Red Bull-BORA-hansgrohe ma spore szanse na to, aby w Kanadzie zostać podwójnym mistrzem świata.

Poprzedni artykułGrand Prix Cycliste de Québec 2026: Remco Evenepoel lepszy od Giulio Ciccone w dwójkowym sprincie
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze