Fot.: UAE Team Emirates - XRG

Tadej Pogačar kolejny raz przeszedł do historii kolarstwa. Tym razem 27-letni Słoweniec został pierwszym zawodnikiem, któremu udało się stanąć na podium każdego z 10 największych wyścigów etapowych na świecie. Kolarz UAE Team Emirates – XRG jest również bliski tego, by niedługo móc się pochwalić triumfem w każdej z tych imprez – tu brakuje mu już „tylko” dwóch sukcesów.

Choć obecnie w kolarstwie za najważniejszy cykl wyścigów uznawany jest UCI World Tour, to historycznie za te nieco ważniejsze uznawane były 3 wielkie toury oraz 7 wyścigów „tygodniowych”, tj. Tour de France, Giro d’Italia oraz Vuelta a España, a także Paryż-Nicea, Tirreno-Adriatico, Volta a Catalunya, Itzulia Basque Country, Tour de Romandie, Critérium du Dauphiné oraz Tour de Suisse. Wielu statystyków przy porównaniach legend kolarstwa operuje właśnie wokół tych imprez, a Tadej Pogačar właśnie przeszedł do ich historii jako pierwszy zawodnik, któremu udało się stanąć na podium klasyfikacji generalnej w każdym z tych wyścigów.

Tadej Pogačar w drodze do tego osiągnięcia sięgnął po zwycięstwa w 8 z 10 powyższych imprez – do kompletu brakuje mu tam jeszcze „tylko” sukcesów w Vuelta a España, gdzie był 3. w 2019 roku, a także w Itzulia Basque Country, które najwyżej ukończył na 3. pozycji w sezonie 2021. Słoweniec już dziś może się jednak pochwalić podium w każdej z tych imprez, czego nie dokonał nikt wcześniej – po 9 z 10 lokat w top3 w swoim dorobku mają za to takie legendy jak Eddy Merckx, Tony Rominger, Alberto Contador, Primož Roglič i Nairo Quintana. Kilku było zatem naprawdę blisko, ale to 27-latek z UAE Team Emirates-XRG jest tym pierwszym, którego rekord będzie można już wyłącznie wyrównać, a nie przebić.

Przy okazji tego sukcesu nie brakuje też rzecz jasna porównań do Jonasa Vingegaarda, który w tym roku został 8. w historii zawodnikiem mającym w swoim dorobku zwycięstwo w klasyfikacji generalnej każdego z wielkich tourów. Tu Tadej Pogačar cały czas goni Duńczyka, któremu z kolei do „10 z 10” w temacie największych etapówek brakuje wyłącznie triumfów na szwajcarskich szosach, tj. w Tour de Romandie i Tour de Suisse. Może się zatem zdarzyć, że przy odpowiednim ułożeniu programu za rok to Jonas Vingegaard nie tylko dołączy do Słoweńca w temacie podium każdej z 10 imprez, ale i wyprzedzi go w walce o triumf w każdej z takowych. Do tego potrzebny byłby jednak scenariusz, w którym Tadej Pogačar nie wygrałby w tym roku La Vuelty, a także nie triumfowałby w przyszłym roku w Itzulia Basque Country, a nie od dziś wiadomo, że Słoweniec otwarcie zapowiada chęć skompletowania tych celów.

Poprzedni artykułMistrzostwa Polski Masters i Cyklosport 2026: Wyniki z Kraśnika
Następny artykułGP Doliny Baryczy 2026: Marcin Włodarski wygrywa w Miliczu
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Nie podważam osiągnięcia, ale po tym jak wyglądają te wyścigi w Szwajcarii, może pora wywalić je z tej listy? To już choćby nasze TdP wygląda przy niepomiernie bardziej poważnie…

Tajfun
Tajfun

@Ricky Ta, TdP… płaskie nudne etapy bez emocji, gdzie wyścig wygrywa przeważnie ten co wygra ITT…

btw. Tadej wszechkról wśród króli.