Jedną z pierwszych ekip, która ogłosiła swój wstępny skład na 113. edycję Tour de France, była holenderska Team Visma | Lease a Bike. Plany włodarzy tej formacji pokrzyżowała jednak kontuzja Christophe’a Laporte’a, wobec czego na nowo rozpoczęła się dyskusja o tym, kto będzie ostatnim z pomocników Jonasa Vingegaarda. Kandydatur do takiego miana jest na papierze co najmniej kilka.
W kontekście rywalizacji na trasie 113. edycji Tour de France (4-26.07) jedną z najważniejszych ekip bez wątpienia będzie Team Visma | Lease a Bike. Holenderska formacja stawia ponownie na Jonasa Vingegaarda, a zatem zawodnika, który dwukrotnie w karierze wygrywał Wielką Pętlę (2022-23), a także trzykrotnie stawał on na 2. stopniu podium (2021, 2024-25). Duńczyk w każdym swoim starcie w tym wyścigu zajmował zatem jedną z dwóch czołowych lokat i istnieje niemała szansa, że uda mu się podtrzymać tą passę, choć w tym roku przyjdzie mu się zmierzyć nie tylko z Tadejem Pogačarem, ale i m.in. młodym Paulem Seixasem.
Walka o najwyższe cele wymaga mocnej drużyny, a Team Visma | Lease a Bike wie jak taką przygotować. U boku Jonasa Vingegaarda, o ile nie przydarzy się coś niespodziewanego, zobaczymy Seppa Kussa, Matteo Jorgensona, Victora Campenaertsa, Wouta van Aerta, Bruno Armiraila i Edoardo Affiniego. Ten ostatni zastąpił w pierwotnym składzie Simona Yatesa, który w styczniu podjął decyzję o zakończeniu kariery. Teraz potrzebne jest jednak także zastępstwo za Christophe’a Laporte’a, który w połowie maja doznał kontuzji – na skutek wypadku podczas treningu Francuz naderwał mięsień czworogłowy uda.
W sieci możemy znaleźć kilka potencjalnych kandydatur na ostatnie miejsce w składzie Team Visma | Lease a Bike na 113. edycję Tour de France. Najbardziej prawdopodobną opcją wydaje się być Ben Tulett, który już wcześniej był rozpatrywany pod kątem udziału w Wielkiej Pętli. Brytyjczyk jest aktualnie częścią składu biorącego udział w Tour Auvergne – Rhône-Alpes, do tego 3. miejsca w Strzale Walońskiej i Eschborn-Frankfurt pokazują, że jego tegoroczna dyspozycja jest bardzo solidna.
Jeśli holenderska ekipa poszukiwałaby zawodnika zbliżonego charakterystyką do Christophe’a Laporte’a, to najpoważniejszymi kandydaturami wydają się być 22-letni Per Strand Hagenes oraz 27-letni Axel Zingle. Ten pierwszy jest w tym roku w naprawdę dobrej formie, ale byłby to dla niego debiut w wielkim tourze, drugi zaś nie jest w tym roku w genialnej dyspozycji, ale za to już 2-krotnie przejechał Tour de France, co może być cennym doświadczeniem.
Istnieje jednak też opcja, że jeśli w składzie znalazł się Edoardo Affini, który w planie taktycznym ma zastąpić Simona Yatesa, to za Christophe’a Laporte’a powołany zostanie jeden z górali. Tu naturalnie na myśl przychodzi Wilco Kelderman – 35-letni Holender musiał się wycofać z Giro d’Italia już po 3. etapie z powodu kraksy i złamania obojczyka, ale obecnie już nie tylko trenuje, ale i ściga się. Jego doświadczenie i wytrzymałość bez wątpienia mogłyby być bardzo przydatne dla ekipy, która może również skorzystać z młodszych zawodników – po włoskiej trzytygodniówce z pewnością mocno w oczach włodarzy formacji zyskał Davide Piganzoli, z kolei startami w mniejszych wyścigach swoją pozycję w zespole wzmacnia bardzo solidny w tym roku Jørgen Nordhagen. W odwodzie pozostaje też 30-letni Bart Lemmen, który niejednokrotnie już był właśnie tym zawodnikiem, którego powoływano na ostatnią chwilę, a ten mimo zmiany planów potrafił się odnajdować w roli mocnego pomocnika.








