fot. Tour du Rwanda

Co jakiś czas w przestrzeni publicznej pojawiają się różne pomysły – często bardzo oryginalne i niezbyt realne. Tak też było w tym przypadku, gdy Jérôme Pineau (były kolarz) zasugerował w jednym z podcastów, iż warto zastanowić się nad pobieraniem opłat za wstęp na niektóre etapy Tour de France. Sprzeciwia się temu szef UCI – David Lappartient.

Były francuski kolarz przedstawił swój pomysł w podcaście RMC Sport – Grand Plateau. Pineau mówił tam o opłatach za oglądanie poczynań kolarzy na Alpe d’Huez.

Zablokujmy ostatnie pięć kilometrów tej wspinaczki, sprywatyzujmy ją. Wtedy istnieje możliwość uiszczenia opłaty za wstęp, również VIP. Stwórzmy coś, na czym można zarobić pieniądze. Następnie mogą one powędrować do drużyn kolarskich. Podczas Touru i innych dużych wyścigów powstają strefy gościnne, ale to organizator na tym korzysta, a nie ludzie, którzy robią show. Ludzie płacą za obecność w strefie VIP, ale pieniądze trafiają do ASO. Zawodnicy i zespoły tego nie widzą. To nie jest w porządku. To jest po prostu nie do utrzymania

– powiedział Pineau.

Trzeba przyznać, że to dość szokujące rozwiązanie, ale na obronę Francuza można zaliczyć fakt, iż w swojej wypowiedzi myślał o szerszej perspektywie i poprawieniu sytuacji finansowej kolarskich zespołów. Wydaje się jednak, że nie tędy droga, ponieważ ucierpieliby na tym zwykli miłośnicy kolarstwa. W tym samym podcaście niezbyt przychylnie na temat pomysłu Francuza wypowiedział się jego rodak Marc Madiot – menedżer Groupama – FDJ.

Jestem za tym, aby wstęp był wolny. Kolarstwo to ostatni duży sport, który jest wolny i to jest jedna z naszych mocnych stron. Musimy być realistami: nie rozwiążemy naszych problemów oferując więcej miejsc VIP

– uważa Marc Madiot.

Swoje zdanie w tym temacie ma również szef UCI – David Lappartient, który w rozmowie z Ouest France przyznał, że nie wyobraża sobie takiego scenariusza.

Jeśli próbujesz nakłonić ludzi do zapłacenia za obejrzenie Touru, napotkasz ogromny opór. Wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje, gdy majstruje się przy systemie emerytalnym. Francuski model wiąże się z wieloma dodatkowymi kosztami. To jest rzeczywistość, która wykracza poza sport

– powiedział David Lappartient.

Trudno spodziewać się, aby w najbliższym czasie wskazany w artykule pomysł wszedł w życie, ponieważ dla wielu osób byłoby to rozwiązanie nie do przeskoczenia. Nie oznacza to jednak, że w przestrzeni publicznej nie będą się pojawiać kolejne pomysły, związane ze znalezieniem dodatkowego finansowania dla kolarstwa, zwłaszcza w przypadku mniejszych drużyn.

Poprzedni artykułBlisko 50-letni Óscar Sevilla podpisał nowy kontrakt z Team Medellín – EPM
Następny artykułIgrzyska Olimpijskie 2028: Holendrzy pracują nad startami Mathieu van der Poela, Puck Pieterse i Loreny Wiebes
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze