fot. Decathlon AG2R La Mondiale Team

Będący wielką francuską nadzieją 19-letni Paul Seixas pochwalił się bardzo morderczym treningiem. Francuz po zakończeniu ścigania w sezonie 2025 wybrał się na ponad 12-godzinną przejażdżkę, podczas której przejechał 323 kilometry i pokonał ponad 8 tysięcy metrów przewyższenia.

Niezwykle utalentowany Paul Seixas zadebiutował w tym roku w seniorskim peletonie, a w Decathlon AG2R La Mondiale Team podjęto decyzję, że młody Francuz pominie jazdę dla ekipy development i już w premierowym sezonie stanie się częścią worldtourowego peletonu. Początkowo młody kolarz był jeszcze nieco oszczędzany, ale po 12. miejscu w Tour of the Alps jego sezon zaczął rozkręcać się na dobre. Później przyszła 8. lokata w klasyfikacji generalnej Critérium du Dauphiné, triumf w Tour de l’Avenir, gdzie zdecydowana większość rywali była starsza od Francuza, a wreszcie 4 dni po 19. urodzinach Paul Seixas został 13. kolarzem Mistrzostw Świata, by tydzień później wywalczyć brązowy medal Mistrzostw Europy w kategorii elity. Świetny sezon młody Francuz zwieńczył 7. miejscem w Il Lombardii, czym tylko rozpalił apetyty trójkolorowych kibiców, którzy ponownie zaczynają śnić o tym, że doczekali się kolarza, który będzie w stanie wygrać kiedyś Tour de France.

Nim jednak to nastąpi młody Francuz musi trenować, a po zakończeniu treningu ten pozwolił sobie na naprawdę wyjątkową przejażdżkę. Paul Seixas wybrał się w Alpy, gdzie podczas ponad 12-godzinnej jazdy przejechał przez kolejno Col des Saisies, Cornet du Roselend, Petit Saint Bernard, Grand Saint Bernard i Col de la Forclaz – w sumie pokonał 323 kilometry i przeszło 8 tysięcy metrów przewyższenia, a Strava wyliczyła, że podczas tej aktywności spalił niemal 10 tysięcy kcal.

Oczywiście nie jest to coś, czego nigdy w swojej karierze nie czynili inni kolarze – bardziej uwagę zwraca po prostu fakt, że mowa tu o 19-letnim zawodowym kolarzu, który zdecydował się na taką katorżniczą próbę. By jednak nie wpisywać się w „cudze chwalicie, swego nie znacie”, wystarczy wspomnieć, że coś jeszcze bardziej szalonego zrobili nieco ponad tydzień temu polscy kolarze Voster ATS Team – Michał Żelazowski i Mateusz Kostański wybrali się na długą na 533 kilometry „przejażdżkę”, która trwała aż 21 godzin i zawierała ponad 7 tysięcy metrów przewyższenia.

Poprzedni artykułZ Arkéa – B&B Hotels do INEOS Grenadiers. Norweg pozostanie w World Tourze
Następny artykuł31-letni Nans Peters dołącza do grona zawodników żegnających się z kolarstwem
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze