Przed nami ostatnie 2 miesiące ścigania na szosie w sezonie 2025. Choć na świecie w tym czasie rozegrane zostanie jeszcze sporo wyścigów, to w przypadku polskiego kalendarza te możemy powoli liczyć na palcach. Oto co jeszcze przed nami.
Trwa Vuelta a España (23.08-14.09), najlepsza młodzież świata rywalizuje właśnie w Tour de l’Avenir i Tour de l’Avenir Femmes (23-29.08), ale na tym nie kończą się kolarskie emocje. Kalendarz Międzynarodowej Unii Kolarskiej pełen jest bowiem kolejnych imprez, zdecydowanie ubożej jest za to w programie na stronie Polskiego Związku Kolarskiego. Końcówka sierpnia to kolejny dobry moment by przyjrzeć się temu, co nadal przed nami.
Polski finał
Jeśli chodzi o rywalizację nad Wisłą to w kalendarzu UCI pozostała już tylko jedna polska impreza – to Tour de Kurpie (27-30.08). Rzecz jasna nie oznacza to całkowitego końca ścigania się w naszym kraju, ale wyścigów czy zawodów pozostało już niezwykle mało. Tymi najważniejszymi na szosie będą jeszcze Górskie Szosowe Mistrzostwa Polski (29-31.08), finał Pucharu Polski w Dobromierzu (13-14.09) czy Mistrzostwa Polski w jeździie na czas dwójek i drużyn (27-28.09). Przed nami także jeszcze 4 serie Mistrzostw Polski w Kryterium, których finał będzie miał miejsce 21 września w Prudniku.
Na zachodzie masa ścigania
Cały polski kalendarz można było bez problemu streścić do jednego akapitu, ale w przypadku ścigania poza granicami naszego kraju nie będzie to takie łatwe. Przed Mistrzostwami Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025 (21-28.09) rozegrane zostaną bowiem dziesiątki wyścigów na całym świecie, a do najważniejszych w przypadku elity mężczyzn należeć będą worldtourowe Bretagne Classic – Ouest-France (31.08), Grand Prix Cycliste de Québec (12.09) i Grand Prix Cycliste de Montréal (14.09). Nie zabraknie też etapówek pokroju Tour Poitou – Charentes (26-29.08, 2.1), Tour of Britain (2-7.09, 2.Pro), Tour of İstanbul (4-7.09, 2.1), Tour de Luxembourg (17-21.09, 2.Pro) czy Okolo Slovenska (17-21.09, 2.1), a jeśli chodzi o jednodniówki to tych odbędzie się cała masa w Belgii, Francji czy przede wszystkim we Włoszech – począwszy od GP Industria & Artigianato (7.09, 1.Pro) do końca roku będzie ich miało miejsce aż 15, na czele z Il Lombardią (11.10)
Swoje imprezy będą miały także panie – worldtourowy peleton trafi do Francji na Classic Lorient Agglomération – CERATIZIT (30.08), a następnie do Holandii na Simac Ladies Tour (2-7.09). I tu nie zabraknie też ścigania niższej kategorii we Francji, Belgii, Kanadzie, USA czy Niemczech.
Orlicy i orliczki po zakończeniu Tour de l’Avenir nie będą już mieli żadnych bardzo prestiżowych imprez aż do światowego czempionatu, ale nie można tego powiedzieć o juniorach. Na tych czeka jeszcze m.in. Giro della Lunigiana (4-7.09) czy Grand Prix Rüebliland (5-7.09). Ich rówieśniczki najważniejszy pojedynek stoczą tymczasem podczas Grand Prix CERATIZIT Women Junior (30.08).










No bieda straszna u nas…sezon w PL zaczyna się za późno i kończy za wcześnie. Oczywiście brak kasy jest zapewne decydującym czynnikiem. Nie zmienia to jednak faktu, że brakuje nam w kraju ciekawego klasyku w kwietniu i październiku, ciekawej etapówki w stylu Szlakiem Grodów Piastowskich. Kolarstwo idzie do przodu- jedna impreza z szutrami, brukami musi być w kalendarzu bo do tego mamy warunki.