Nie jest przesadą stwierdzenie, że czasem siła tkwi w prostocie. Czasem po prostu najlepiej jest, gdy kask jest tym, czym być powinien – elementem, maksymalnie dobrze chroniącym głowę przed upadkiem. Taki też jest Ekoi Corsa; bo często siła tkwi w prostocie.
W nasze ręce na testy wpadł biały kask Ekoi Corsa. I na prostotę w tym wypadku zwracamy uwagę, bo jest to kask, wykonany w technologii in mold. W skrócie – technologia ta polega na takiej produkcji kasku, że jego wewnętrzna część – pianka – i zewnętrzna (skorupa) są ze sobą zespalane już na etapie odlewania kasku we wtryskarce. My otrzymaliśmy do testów kask biały – w ofercie jest dodatkowo kolor czarny.
Głównym zadaniem pianki jest pochłanianie wstrząsów, a zespolenie jej ze skorupą wpływa na zwiększenie trwałości kasku. Co też istotne pod kątem aerodynamiki, to produkcja in-mold, z powodu zrobienia bardziej „obłego” kształtu poprawia ją.
Ekoi Corsa jest odświeżoną wersją kasku Corsa Light, ze zmienioną oczywiście formą. Jest znacznie gładszy od poprzednika, i ma inaczej rozłożone otwory wentylacyjne. Ciekawostką w tym kasku jest to, że przednie otwory można zasłonić wkładką, wyposażoną w siatkę, zabezpieczającą przed wpadaniem owadów do kasku w czasie jazdy. Oczywiście wkładka dodana jest w zestawie.
Jest to budżetowa wersja bardzo porządnego kasku; z racji dość dużych otworów wentylacyjnych z przodu nie można nazwać go kaskiem stricte „aero”, jak i puryści wyścigowi pewnie zaprzeczą jego wyścigowej naturze, ale jak na cenę, otrzymujemy ciekawe rozwiązanie, między dobrze wentylowanym kaskiem treningowym, a namiastką kasku prawdziwie aero. Dziewiętnaście otworów wentylacyjnych – dość dużych – sprawia, że kask dobrze oddycha, a przepływ powietrza przez cały kask wspomaga konstrukcja otworów z tyłu kasku – na potylicy są one zbite w jedną, sporą, wentylowaną całość.
Optyczny minimalizm i funkcjonalność kasku sprawiają, że nie wygląda on jak typowa „sieciówka”; a przy wadze, mieszczącej się poniżej trzystu gram, jest to dobra opcja początkowo-treningowa.
Design. Jak wspomniałem; elegancki, nienachalny, dyskretne logotypy Ekoi i Corsa, do tego standardowe już zapięcie pokrętłem obrotowym na potylicy, i klasyczne, sprzączkowe zapięcie kasku pod szyją. Całość prezentuje się porządnie, widać dbałość o szczegóły i precyzję wykonania. W tym wypadku jakość idzie w parze ceną; jasne chyba dla wszystkich jest, że kask w cenie poniżej trzystu złotych nie będzie wirtuozerią aerodynamiki ni sznytem mody, a zwyczajnie spełniającym swoje podstawowe funkcje kaskiem treningowym. Praktycznym w użyciu rozwiązaniem jest dobrze układający się uchwyt pasków, którymi zapinamy kask na głowie.
Praktyczna strona używania kasku. Z doświadczenia sprawdzam, czy i jak kask ogranicza widoczność w czasie jazdy przy mocno pochylonej pozycji na rowerze. W tym wypadku Ekoi staje na wysokości zdania; przednia część kasku, nad czołem, jest nieco „ścięta”, co poprawia widoczność w czasie jazdy.
Zapięcie z tyłu głowy działa intuicyjnie, podobnie też obsługuje się sprzączkę pod szyją. Z racji chłodów, w kasku jeździłem, zakładając pod niego czapeczkę – i nawet z dodatkową warstwą materiału pod kaskiem nie odczuwałem żadnego dyskomfortu. Pasek pod szyją wyposażony jest w dodatkową osłonę z gąbki; jest do punkt na plus, jeśli chodzi o podniesienie komfortu treningu.
W przypadku kasku budżetowego ciężko jest napisać o nim coś więcej; ma być wygodny i praktyczny zarazem i taki po prostu jest.
Dystrybutor: www.ekoi.com












Czy mozna dokupić zapasowe gąbki?