Lennert van Eetvelt zwyciężył na 5. etapie tegorocznego Tour of Guangxi i jednocześnie stał się liderem wyścigu. Belg pokonał na finiszu Oscara Onleya, któremu przypadła druga lokata. Podium domknął Alex Baudin.
Dzisiejszy etap był niewątpliwie najtrudniejszym w całym Tour of Guangxi. Mimo faktu, że przez większość wyścigu kolarze mieli do pokonania dosyć płaski odcinek trasy, z raptem jedną premią górską (1,9 km; 4,7 %), to finisz odbywał się na stromym wzniesieniu w Nongla (3,3 km; 6,7%), gdzie na ostatnim kilometrze zawodnicy musieli stawić czoła rampie o średnim nachyleniu liczącym 14,8%! Oprócz tego, na tym etapie organizatorzy przewidzieli dwie lotne premie.

Na starcie pojawiło się dwóch Polaków ścigających się w tym wyścigu: Łukasz Wiśniowski (Bahrain Victorious) oraz prowadzący w klasyfikacji młodzieżowej Filip Maciejuk (Red Bull – Bora – hansgrohe).
Na około 20 kilometrów od startu uformowała się ucieczka dnia, w której skład wchodzili Jonas Rutsch, Stefan Bisseger (EF Education – EasyPost), Koen Bouwman (Visma | Lease a Bike) i Warre Vangheluwe (Soudal – QuickStep). Peleton odpuścił uciekinierów, a sami harcownicy wypracowali sobie szybko około trzy minuty przewagi. Na pierwszej lotnej premii tego dnia zwyciężył Warre Vangheluwe, który nadal jest w grze o zwycięstwo w klasyfikacji punktowej.
Wyścig przebiegał bez większych zaskoczeń i największym wydarzeniem pierwszej połowy dnia były opady deszczu. Skalp z premii górskiej zgarnął Jonas Rutsch i w tamtym momencie przewaga uciekinierów zaczęła spadać. Za pracę w peletonie odpowiedzialność wzięły drużyny faworytów dzisiejszych zmagań, a więc na czele można było ujrzeć koszulki Lotto Dstny czy Team dsm-firmenich PostNL. Uciekający Vangheluwe, ponownie tego dnia, zwyciężył na lotnej premii. Kiedy do mety było już prawie 15 kilometrów, przewaga pierwszej grupy stopniała do około minuty i wtedy również za współpracę podziękował Jonas Rutsch.
Jak się okazało, zneutralizowanie uciekających nie należało do najprostszych z zadań. Gdy kolarze wjechali na finałowe wzniesienie przewaga wciąż wynosiła minutę i to pomimo sumiennie wykonywanej pracy przez zawodników Lidl – Trek oraz Team dsm-firmenich PostNL. Na około 5 kilometrów przed metą na czoło wyścigu wysunął się Koen Bouwman (Visma | Lease a Bike), który zostawił w tyle resztę uciekinierów. W tym samym momencie peleton bardzo mocno podkręcił tempo – z grupy odpadł lider wyścigu Max Kanter (Astana Qazaqstan) oraz lider klasyfikacji młodzieżowej Filip Maciejuk (Red Bull – Bora – hansgrohe). Szybko doścignięty został również ambitny Bouwman.
Na około 3 kilometry przed metą inicjatywę przejęli kolarze Lotto Dstny i na tamten moment peleton liczył około 40 zawodników. Trudy podjazdu zaczęli odczuwać więc i faworyci, albowiem z grupy odpadł Alexey Lutsenko (Astana Qazaqstan). Niecałe dwa kilometry przed metą na atak zdecydował się Tim Wellens (UAE Team Emirates), który szybko wypracował sobie kilka sekund przewagi. Jeszcze mocniej poprawił Victor Lafay (Decathlon AG2R La Mondiale), który zgubił Belga na około kilometr przed metą.
W międzyczasie sukcesywnie dystans utrzymywała reszta peletonu. Kiedy zawodnicy wjechali na finałową sekcję podjazdu, można było zauważyć, że nachylenie dzisiejszego finiszu dawało się we znaki – z grupy faworytów odpadli Robert Stannard (Bahrain Victorious) i Natnael Tesfazion (Lidl – Trek). Ostatnie kilkaset metrów osiągało prawie 20% nachylenia! Ostatecznie, Victor Lafay został złapany na 100 metrów przed metą, dzięki pracy Team dsm-firmenich PostNL. Na finiszu najlepszy jednak okazał się Lennert van Eetvelt (Lotto Dstny) i to on uniósł ręce w górę, jako zwycięzca tego etapu. Tuż za nim przyjechał Oscar Onley (Team dsm-firmenich PostNL), a trzecią lokatą musiał się zadowolić Alex Baudin (Decathlon AG2R La Mondiale).
Filip Maciejuk przyjechał na 57. miejscu i pożegnał się z prowadzeniem w klasyfikacji młodzieżowej. Nowym liderem wyścigu został Lennert van Eetvelt.
Wyniki dostarcza FirstCycling.com









