Oscar Pereiro

“Gazeta Wyborcza” donosi, że do Rzecznika Finansowego wpływa coraz więcej skarg dotyczących problemów przy wypłacie odszkodowań dla rowerzystów poszkodowanych w kolizji z samochodem. 

Z pewnością większości z naszych Czytelników znany jest problem z wypłatą odszkodowań dla poszkodowanych w wypadkach czy stłuczkach. Okazuje się, że z podobnymi trudnościami borykają się rowerzyści, którzy nie ze swojej winy mieli kolizję z samochodem i domagają się rekompensaty z polisy OC sprawcy.

“Gazeta Wyborcza” podaje przykład cyklisty, który w wyniku kolizji z samochodem uszkodził sobie rower i odzież. Spór z towarzystwem ubezpieczeniowym dotyczył wyceny wartości sprzętu w stanie sprzed szkody oraz wartości odzieży. Ostatecznie kwotę wypłaconego odszkodowania ustalono na podstawie wartości roweru, odliczając jego amortyzację, oraz aukcji internetowej. W sumie otrzymał on 630 zł, a gdyby ubezpieczyciel pokrył koszty naprawy kwota byłaby dwa razy wyższa. Jak twierdzi Marcin Jaworski, ekspert z biura Rzecznika Finansowego, w tym przypadku zastosowanie znalazła tzw. szkoda całkowita. Ma to miejsce, gdy koszty naprawy przekraczają wartość pojazdu z dnia szkody.

Inną sytuacją był wypadek, w którym ucierpiał nie tylko rower, ale również kolano rowerzysty, które wymagało operacji. Ubezpieczyciel zwlekał z wypłatą odszkodowania bezprawnie przerzucając obowiązek ustalenia rozmiaru szkody na poszkodowanego. Rzecznik Finansowy przypomniał w swojej interwencji, że zakład ubezpieczeń ma obowiązek po otrzymaniu zawiadomienia o wypadku samodzielnego wyjaśnienia jego okoliczności i ustalenia kwoty odszkodowania.

Należy również pamiętać, że jeszcze większe trudności z dojściem do porozumienia z ubezpieczycielem możemy mieć wtedy, gdy sami złamiemy przepisy – na przykład jadąc po chodniku.

“Gazeta” powołuje się na casus kobiety, w którą uderzył samochód podczas gdy poruszała się po chodniku. Policja nałożyła na nią mandat, ale winnego zdarzeniu uznała kierowcę. Pomimo to ubezpieczyciel uznał, że w połowie była odpowiedzialna za to zdarzenie, i o tyle zmniejszył wypłaconą kwotę odszkodowania.

Przypomnijmy, że rowerzysta może poruszać się po chodniku w trzech przypadkach:

– gdy szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów dozwolony jest z prędkością powyżej 50 km/h wynosi co najmniej dwa metry i brakuje wydzielonej drogi dla rowerzystów,

– gdy opiekuje się osobą do lat dziesięciu poruszającą się na własnym rowerze,

– oraz gdy warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła).