fot. Team Sky

Egan Bernal (Team Sky) i Mikel Landa (Movistar), którzy najbardziej ucierpieli w poważnej kraksie 20 kilometrów przed metą wyścigu Clasica San Sebastian, uniknęli obrażeń poważnie zagrażających zdrowiu i życiu, ale nie obejdzie się bez dłuższego odpoczynku od kolarstwa. 

Oba wypadki wyglądały w pierwszej chwili bardzo poważnie. Kolarze nie ruszali się (zapewne także po zaleceniach opatrujących ich medyków), dłuższy czas pozostawali na szosie, a potem założono im kołnierze ortopedyczne, zostali położeni na nosze i przetransportowani do szpitala.

Według informacji, którą wieczorem podała drużyna Sky, Egan Bernal cały czas był przytomny i świadomy, ale mocno ucierpiała jego twarz. Ma złamany nos oraz uszkodzoną szczękę i zęby. Pozostał na noc w szpitalu, gdzie przechodzi dokładne badania i pozostaje pod obserwacją. W kolejnych dniach będą zajmowali się nim specjaliści od chirurgii szczękowo-twarzowej.

Z kolei ekipa Movistar doniosła, że Mikel Landa narzekał na ból w dolnym odcinku pleców i badania potwierdziły, że ma złamany kręg w odcinku lędźwiowym, ale na szczęście bez przemieszczenia. W niedzielę przejdzie kolejne badania, ale czeka go około dwóch-trzech tygodni przerwy od roweru.

Winien tej kraksy jest po części kolarz Dimension Data Ben King, który zamieścił na Twitterze przeprosiny:

Jest mi bardzo przykro z powodu kolarzy, którzy mieli dziś kraksę, a która była z kolei rezultatem mojego zachowania. Spojrzałem za siebie szukając kolegów z drużyny, gdy inny kolarz obok mnie wjechał w moje przednie koło. To okropne, gdy coś takiego przydarza się tobie, ale jeszcze gorsze, gdy sprawia kłopoty innym. Mam nadzieję, że wszyscy czują się dobrze.

Tegoroczna edycja wyścigu Clasica San Sebastian padła łupem Juliana Alaphilippe`a (Quick-Step Floors). Sprawozdanie można przeczytać tutaj.