Fot. Cannondale-Drapac

Bonifazio przenosi się do nowej na kolarskim rynku drużyny mimo ważnego kontraktu z Trek-Segafredo, a Jack Bauer zamierza zamknąć okres zmagania się z kontuzjami i wrócić do belgijskich korzeni, gdy na początku profesjonalnej kolarskiej kariery, w Belgii, uczył się jazdy na wiatrach oraz po wąskich i krętych drogach.

W wyniku porozumienia z drużyną Trek-Segafredo, Niccolo Bonifazio opuści amerykański skład rok wcześniej, bowiem jego kontrakt jest ważny do końca 2017 roku. Co ciekawe, w ekipie z Bahrajnu trafi pod skrzydła Brenta Copelanda, który krytykował go za postawę, jaką prezentował w Lampre-Merida.

Kilka miesięcy temu Copeland powiedział portalowi Tuttobici, że „Bonifazio nie respektował zasad panujących w drużynie i myślał tylko i wyłącznie o przeprowadzce do Monako”. Teraz generalny menedżer projektu pod auspicjami księcia Bahrajnu, twierdzi, że młody Włoch dojrzał, a jego umiejętności i kolarska wartość nie podlegają dyskusji.

Jack Bauer odniósł ładne zwycięstwo na piątym etapie tegorocznego wyścigu Tour of Britain, kiedy to okazał się najlepszym uciekinierem. Jest to pierwszy sukces po paśmie pecha, które rozpoczęła kontuzja odniesiona w zeszłorocznym Tour de France. Nowozelandczyk po długiej rehabilitacji niedługo ścigał się w nowym sezonie, ponieważ w lutym bieżącego roku złamał nadgarstek.

Ostatni sezon był dla mnie trudny, jednak cieszę się, że drużyna Etixx-QuickStep obdarzyła mnie zaufaniem. Gdy w 2009 roku rozpoczynałem kolarską karierę, ścigałem się dla małej, amatorskiej ekipy z Gandawy, w której nauczyłem się jak ścigać się po wąskich i krętych szosach. Gdy w 2012 roku zostałem profesjonalistą odkryłem swoją pasję do jednodniowych wyścigów i klasyków północy – czytamy w oficjalnym oświadczeniu drużyny Etixx-QuickStep.

31-letni Bauer w nowej drużynie skoncentruje się właśnie na wyścigach klasycznych. Jak dotąd jego najlepszym rezultatem jest dziesiąta lokata w E3 Harelbeke 2015.