Fot.: UAE Team Emirates / Sprint Cycling

Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG) przygotowuje się już do sezonu 2027. Słoweniec określił niedawno swoje główne cele na przyszły rok, ale teraz opowiedział nieco szerzej o swoim kalendarzu startów na sezon 2027. 

Choć mówiło się o tym, że konkretny program Tadeja Pogačara na przyszły sezon poznamy w październiku, to najprawdopodobniej oficjalne decyzje w tej sprawie zapadną dopiero w grudniu – podczas kolejnego obozu treningowego UAE Team Emirates-XRG. Słoweniec otworzył się jednak przed swoimi fanami i uchylił rąbka tajemnicy podczas wirtualnej przejażdżki na MyWhoosh.

Mam w zasadzie trzy opcje. Zespół przedstawił mi trzy warianty kalendarza startów, ale podjęcie decyzji to poważna sprawa. Myślę, że potrzebuję jeszcze trochę czasu, aby na spokojnie przeanalizować, czego tak naprawdę oczekuję od przyszłego sezonu. Ostateczna decyzja zapadnie prawdopodobnie w grudniu, podczas kolejnego zgrupowania. Jest duża szansa, że ​​na pewno wrócę do klasyków, a także do UAE Tour i oczywiście na Tour de France. Nie ma co tego ukrywać, więc zobaczymy, jak to wyjdzie

– powiedział reprezentant Słowenii.

Jak widać bardzo prawdopodobnym scenariuszem jest to, że w sezonie 2027 Tadej wróci na trasę UAE Tour (w sezonie 2026 odpuścił sobie ten wyścig). Przypomnijmy, że Słoweniec triumfował w klasyfikacji generalnej tej imprezy aż trzy razy – w 2021, 2022 i 2025 roku. Pogačar nie zamierza również odpuszczać wyścigów klasycznych, które dają mu dużo radości. Jeśli chodzi o pierwszą część sezonu 2026, to Słoweniec triumfował w Strade Bianche, Mediolan-San Remo, Ronde van Vlaanderen oraz Liège-Bastogne-Liège, dorzucając do tego 2. lokatę w Paryż-Roubaix. W sezonie 2027 priorytetem będzie jednak dla niego występ w Tour de France, gdzie zamierza sięgnąć po szóste zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.

Jakim wyścigiem Słoweniec zainauguruje sezon 2027? Czy będzie to UAE Tour? Tego jeszcze nie wiemy, ale sporo mówiło się również o tym, że Tadej może się udać do Australii, aby wziąć udział w Santos Tour Down Under. Mocno zabiegają o to organizatorzy tego wyścigu. Wychodzi na to, że na ostateczne decyzje będziemy musieli poczekać do grudnia.

Poprzedni artykułKobieca drużyna Cofidisu podpisała kontrakt z gwiazdą kolarstwa e-sportowego
Następny artykułSaitama Criterium 2026: Paul Seixas i Brandon McNulty na starcie
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze