Fot.: UCI / Getty Images

Podczas gali odbywającej się w przepięknym Pałacu Kongresowym zaprezentowane zostały trasy 114. edycji Tour de France oraz 6. edycji Tour de France Femmes. W przypadku wyścigu pań zmagania zaplanowane zostały na 30 lipca – 7 sierpnia, a zawodniczki wyruszą z brytyjskiego Leeds, by wielki finał ich rywalizacji miał miejsce w X.

Zacznijmy od lekkiego rzucenia okiem na historię – choć organizatorzy, czyli A.S.O. podjęli decyzję by w 2022 roku rozpocząć numerację od początku, to historia kobiecego Tour de France sięga wydarzeń sprzed wielu dekad. Premierowa edycja odbyła się bowiem w 1955 roku i zgromadziła na starcie 41 kolarek, a po wygraną sięgnęła Millie Robinson. Impreza nie przetrwała jednak próby czasu i odrodziła się dopiero w 1984 roku jako Tour de France Féminin. Następnie kolejni organizatorzy kontynuowali działania by wyścig się odbywał pod takimi nazwami jak Tour de la C.E.E. féminin (1990-93), Tour Cycliste Féminin (1994-97) czy Grande Boucle Féminine Internationale (1998-2009). Wielka Pętla w swoim szczycie liczyła aż 14 etapów, a jeden z nich w 1999 roku wygrała legenda polskiego kobiecego kolarstwa, czyli Bogumiła Matusiak.

Na odrodzenie kobiecego wyścigu nawiązującego do Tour de France poczekać musieliśmy następnie do 2014 roku, kiedy zorganizowano La Course by Le Tour de France. Jednodniowy wyścig odbył się w sumie 8-krotnie i szybko awansował do kalendarza Women’s World Tour, ale i do niego nie przyznają się obecni organizatorzy Tour de France Femmes. Ci rozpoczęli numerację raz jeszcze od nowa uznając edycję z 2022 roku za pierwszą, historyczną dla swojej imprezy. W związku z tym dziś odbyła się prezentacja 6. Tour de France Femmes – wyścigu, na którego podium w każdej z edycji stała Katarzyna Niewiadoma, triumfatorka kobiecej Wielkiej Pętli z 2024 roku.

Wracając jednak do prezentacji trasy Tour de France Femmes avec Zwift – podczas uroczystej gali na miejscu pojawiło się naprawdę wielu znamienitych gości. Swoją obecnością wydarzenie to uświetniły także kolarki, wśród których znalazła się m.in. Marlen Reusser.

Trasa 6. Tour de France Femmes

  • 9 etapów (4 płaskie, 2 pagórkowate, 2 górskie, 1 jazda drużynowa na czas)
  • 1156 kilometrów
  • 17 665 metrów przewyższenia

1. etap (30.07, piątek): Leeds – Manchester (87,5 km | 1400 metrów przewyższenia)

Premierowy odcinek 6. edycji Tour de France Femmes, zależnie od tego czy wierzyć profilowi, czy danym udostępnionym przez organizatorów, będzie mierzył 87,5 bądź 85,7 kilometra, a rozegrany zostanie całościowo w Anglii. Ta dość krótka próba może jednak już na początek przynieść ciekawe rozstrzygnięcia, albowiem na trasie znalazły się 3 górskie premie, na których będzie się dało zaatakować. Z drugiej jednak strony trzeba mieć w pamięci, że kolarki pokroju Loreny Wiebes marzą o żółtym trykocie, a ich pomocniczki zapewne spróbują utrzymać peleton w ryzach na tyle, na ile tylko będzie się to dało zrobić.

2. etap (31.07, sobota): Manchester – Sheffield (154,4 km | 2800 m)

Jeśli premierowy odcinek może jeszcze dawać pewne nadzieje szybkim kolarkom na walkę o żółty trykot, to 2. dnia tych już praktycznie nie będzie – na niespełna 155 kilometrach na panie czeka bowiem aż 7 górskich premii, a ich średnie nachylenia będą naprawdę wysokie. Choć mowa tu o dość krótkich ściankach, to z pewnością znajdą się zespoły, które spróbują zredukować grono faworytek już na tym etapie zmagań i wstępnie ustawić sytuację w wyścigu.

3. etap (01.08, niedziela): Londyn-Londyn (18 km | 85 m, TTT)

Brytyjski tryptyk zakończy jeden z ważniejszych etapów dla klasyfikacji generalnej, jakim jest 18-kilometrowa, dość techniczna drużynowa indywidualna na czas w samym sercu stolicy Anglii. Na drodze do słynnego The Mall powstaną różnice, które w niektórych wypadkach będą mierzone nie tylko w sekundach, ale i minutach.

4. etap (02.08, poniedziałek): Le Touquet Paris-Plage – Calais (123 km | 1580 m)

Bez dnia przerwy kobieca Wielka Pętla przeniesie się do Francji, gdzie na początek na panie czeka kolejny z etapów zawierający krótkie podjazdy, ale w gruncie rzeczy dedykowany sprinterkom.

5. etap (03.08, wtorek): Neufchâtel-en-Bray – Magnanville (161 km | 1940 m)

Kolejny pojedynek pomiędzy kolarkami celującymi w klasyfikację generalną czeka nas we wtorek – choć nie jest to z pewnością klucz do końcowego zwycięstwa, to jednak w tego typu pofałdowanym terenie łatwo o straty. Najlepsze zawodniczki na świecie nieraz już udowadniały, że wystarczy kilometrowa ścianka o średnim nachyleniu 10%, by zaczęły się ataki – a takie znajdziemy na trasie tego etapu dwie.

6. etap (04.08, środa): Orléans – Bourges (138 km | 820 m)

Po szalonym pojedynku na francuskich pagórkach, na środę organizatorzy przygotowali najbardziej płaski spośród wszystkich etapów czekających na panie w ramach 6. edycji Tour de France Femmes avec Zwift.

7. etap (05.08, czwartek): Nevers – La Loge des Gardes (155 km | 2200 m)

Pierwszy z dwóch górskich etapów w ramach przyszłorocznego Tour de France Femmes avec Zwift zakończy się na La Loge des Gardes (6,7 km; 7,1%). Większość tego odcinka będzie jednak dość płaska, zatem walka pomiędzy faworytkami czeka nas potencjalnie wyłącznie w samej końcówce.

8. etap (06.08, piątek): La Bourboule – Clermont-Ferrand (151 km | 3000 m)

Przedostatni etap zapowiada się na naprawdę szalony. Choć do mety w Clermont-Ferrand prowadzić będzie zjazd, to wcześniej panie będą przez przeszło 150 kilometrów ciągle jechały to w górę, to w dół, praktycznie bez metra płaskiego. To jeden z tych odcinków, który z pewnością wejdzie w nogi, a wielogodzinne utrzymanie koncentracji, dbanie o uzupełnianie płynów i pokarmu oraz dbanie o chłodzenie organizmu będzie nie mniej ważne niż sama sportowa forma.

9. etap (07.08, sobota): Clermont-Ferrand – Puy de Dôme (170 km | 3840 m)

Organizatorzy Tour de France Femmes avec Zwift od 1. edycji starają się co roku ulokować na trasie swojego wyścigu jakąś słynną górę i w 2027 roku taką rolę pełnić będzie Puy de Dôme (11,3 km; 7,8%). Choć już sama finałowa wspinaczka zapowiada się morderczo, to poprzedzi ją aż 7 innych górskich premii – to będzie kolarski maraton, który wyłoni zwyciężczynię całego wyścigu.

Poprzedni artykułOficjalnie: Paula Blasi w Movistar Team!
Następny artykułTour de France 2027: Trasa wyścigu oficjalnie zaprezentowana
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze