fot. Amstel Gold Race

Remco Evenepoel (Red Bull – BORA – hansgrohe) wygrał 15. edycję Grand Prix Cycliste de Québec. Belg pokonał na finiszowych metrach Giulio Ciccone (Lidl-Trek). Na trzecim miejscu wyścig ukończył świetnie dysponowany dziś Anthon Charmig (Uno-X Mobility). Dla Evenepoela to pierwszy triumf w kanadyjskim wyścigu. 

Na starcie wyścigu stanęło 157 zawodników reprezentujących 18 drużyn World Touru, 3 Pro Teamy oraz reprezentacja Kanady. Do pokonania było 20 rund po 10,3 kilometra każda, co dawało łączny dystans 206 kilometrów. Kolarze wystartowali w bardzo dobrych warunkach do ścigania. Było słonecznie, a temperatura oscylowała w okolicach 18 stopni Celsjusza.

Krótko po starcie miały miejsce pierwsze ataki. Po kilku kilometrach uformowała się szóstka uciekinierów w składzie: Nikias Arndt (Bahrain – Victorius), Storm Ingebrigtsen (Uno-X Mobility), Jonas Rutsch (Lotto Intermarché), Frank van den Broek (Team Picnic PostNL), Aivaras Mikutis (Tudor Pro Cycling Team) i Samuel Boardman (Modern Adventure Pro Cycling). Peleton jechał spokojnie, pozwalając harcownikom powiększyć przewagę, która w szczytowym momencie wynosiła 3 minuty i 15 sekund na początku piątej rundy.

Przez następne kilometry sytuacja nie ulegała większej zmianie. Peleton kontrolował sytuację tak, by czołówka nie odjechała zbyt daleko. Na czele grupy zasadniczej na zmianę pracowały trzy ekipy: Red Bull – BORA – hansgrohe, Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team oraz Decathlon CMA CGM. Strata do uciekinierów zmalała do 2,5 minuty. 

Na półmetku rywalizacji sytuacja wyglądała podobnie. Peleton kontrolował dystans do ucieczki, która pokonała linię wyznaczającą koniec 10. rundy 2 minuty i 40 sekund przed grupą zasadniczą. Od tego momentu w głównej grupie tempo zaczęło rosnąć, a przewaga harcowników gwałtowanie spadać.

80 kilometrów przed metą mocno na czele peletonu zaczął pracować Tim Wellens (UAE Team Emirates – XRG). Belg narzucił ostre tempo na Côte de la Montagne, co spowodowało sformowanie grupy pościgowej składającej się z dwunastu zawodnikow: Tim Wellens, Maxim Van Gils (Red Bull – BORA – hansgrohe), Tim Rex (Team Visma | Lease a Bike), Noa Isidore (Decathlon CMA CGM Team), Quinn Simmons, Derek Gee-West (Lidl-Trek), Louis Vervaeke (Soudal Quick-Step), Robert Donaldson (Team Jayco AlUla), Ben Healy (EF Education – EasyPost), Riley Sheehan (NSN Cycling Team), Jenno Berckmoes oraz Simone Gualdi (obaj Lotto Intermarché). Z ucieczki natomiast odpadł Samuel Boardman.

Na przyspieszenie Wellensa zareagował Remco Evenepoel (Red Bull – BORA – hansgrohe), któremu na kole natychmiast usiadł Paul Seixas (Decathlon CMA CGM Team). Akcja tej dwójki spowodowała skasowanie pościgu i peleton znów stał się zwartą grupą. Przewaga piątki uciekinierów po tych atakach stopniała do 10 sekund.

Po skasowaniu pościgu, tempo w peletonie nieco spadło, co postanowili wykorzystać Simon Colby (EF Education – EasyPost) oraz Maximilian Schachmann (Soudal – Quick Step), którzy dołączyli do ucieczki. Odjazd został wkrótce skasowany, ale raz za razem dochodziło do kolejnych ataków. W międzyczasie w kraksie leżał Guillaume Boivin (NSN Cycling Team). Kanadyjczyk niestety musiał się wycofać.

Ostatecznie uformował się 13-osobowy odjazd, który w pewnym momencie miał 45 sekund przewagi. Na 39 kilometrów przed metą na atak zdecydował się Paul Seixas, którego koło złapał Quinn Simmons. Po chwili dołączyli do nich Isaac del Toro (UAE Team Emirates – XRG) oraz Tom Pidcock (Pinarello Q36.5 Cycling Team). Nieco z tyłu pozostał Remco Evenepoel, ale Belg wkrótce dołączył do pozostałych faworytów.

Z ucieczki zaczęli odpadać poszczególni zawodnicy. Na czele utrzymali się tylko Alberto Bettiol (XDS Astana Team), Alessandro Pinarello (NSN Cycling Team) i Anthon Charmig (Uno-X Mobility). Na samotną akcję zdecydował się Bettiol, który w krótkim czasie wypracował sobie 15 sekund przewagi. Po kilku kilometrach tylko on został przed podzielonym peletonem, z którego raz za razem próbował atakować Quinn Simmons. Amerykanina skontrował na wypłaszczeniu Evenepoel, który błyskawicznie zaczął zbliżać się do Bettiola. Koło Belga utrzymali jedynie Giulio Ciccone (Lidl-Trek) oraz Anthon Charmig.

Przed wjazdem na dwie ostatnie rundy na czele jechali Evenepoel, Ciccone i Charmig, którzy zostawili Bettiola. Z tyłu zrobiło się nerwowo. Do czołówki próbował doskoczyć Seixas, ale Francuz szybko odpuścił. Na czoło peletonu wyszli kolarze UAE Team Emirates – XRG, którzy pracowali na rzecz Isaaca del Toro. Strata do czołówki wynosiła niespełna 20 sekund.

Na początku ostatniego okrążenia od peltonu oderwali się Michael Matthews oraz Quinns Simmons. Mistrz Stanów Zjednoczonych zaczął się zbliżać do czołowej trójki, Australijczyk zaś utrzymywał niewielką przewagę nad grupą Seixasa, lecz nie był w stanie pognać za Amerykaninem. W głównej grupie kłopoty z utrzymaniem tempa miał Isaac de Toro.

Tempo czołowej trójki było na tyle mocne, że Simmons nie był w stanie do niej dojechać. Na ostatnim podjeździe pod Côte de la Montagne na atak zdecydował się Evenepoel, ale Ciccone utrzymał się na jego kole. Nie udało się to natomiast Charmigowi, który został z tyłu. Do Simmonsa dołączył Pidcock i ta dwójka razem próbowała jeszcze uratować miejsce na podium, gdyż stawało się jasne, że walka o zwycięstwo rozstrzygnie się pomiędzy Włochem i Belgiem.

Ciccone i Evenepoel nie dali się już dogonić i o zwycięstwie zdecydował sprint między tą dwójką. W nim lepszy okazał się mistrz olimpijski, który odniósł swoje 78. zwycięstwo w karierze. Podium uzupełnił Anthon Charmig.

 

Wyniki 15. edycji Grand Prix Cycliste de Québec:

 

Poprzedni artykułMistrzostwa Polski dwójek i drużyn 2026: Zapowiedź zawodów
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Marcraft
Marcraft

Paul Seixas zawiódł na całej linii. Teraz trzeba jak najszybciej osiągać sukcesy mając taki profil jaki on ma. A Remco pokazał długowieczność dzisiaj.