Tim Merlier zwycięzcą 2. etapu Lloyds Tour of Britain. Belg z Soudal Quick-Step na finiszu ograł Olava Kooija i Sama Bennetta, a w peletonie dojechała tylko część spośród faworytów. Liderem pozostał Lewis Askey z NSN Cycling Team.
2. dnia rywalizacji w ramach 22. edycji Lloyds Tour of Britain (2.Pro) na kolarzy czekał 181-kilometrowy etap pomiędzy miejscowościami Boston i Skegness. Trasa była niemal zupełnie płaska, a górskie premie ulokowano na niezbyt stromych, 600-metrowych hopkach. To zapowiadało finisz z dużego peletonu.

Niedługo po starcie zawiązała się 4-osobowa ucieczka w składzie Axel Källberg (Lucky Sport Cycling Team), Lucas Bénéteau (St Michel – Preference Home – Auber93), János Pelikán (Team United Shipping) oraz Jonah Killy (Tarteletto – Isorex). Czwórka szybko zyskała 3 minuty przewagi, a w peletonie o dziwo za pracę nie wzięli się kolarze NSN Cycling Team, czyli koledzy liderującego w klasyfikacji generalnej Lewisa Askey’a, a przedstawiciele Soudal Quick-Step, których z czasem wspomogli kolarze UAE Team Emirates-XRG oraz Decathlon CMA CGM Team.
60 kilometrów przed metą defekt miał Filippo Ganna (Netcompany INEOS), aktualny wicelider klasyfikacji generalnej. Pech Włocha nastąpił w bardzo złym momencie, albowiem peleton był wówczas bardzo napędzony ze względu na dość mocne podmuchy wiatru, w efekcie czego ten zawisł około minutę za główną grupą. Ta niedługo później, na skutek ciągłego podkręcania tempa, złapała ucieczkę dnia.
Jakby tego było mało, peleton z czasem podzielił się, a 1. grupa liczyła około 30 kolarzy. Powrót Filippo Ganny do peletonu nie oznaczał zatem dogonienia głównych rywali, przez co ten musiał kontynuować swoją pogoń wspierany przez kolegów z Netcompany INEOS, a także zawodników Team Flanders – Baloise. Choć w pewnym momencie różnica spadła do poziomu około 20 sekund, to dzięki wysiłkom zawodników UAE Team Emirates-XRG, Soudal Quick-Step i NSN Cycling Team z czasem czołówka ponownie zaczęła odjeżdżać.
6 kilometrów przed metą na solową akcję zdecydował się Florian Vermeersch (UAE Team Emirates-XRG). Belg został złapany na 2100 metrów przed końcem, a następnie zobaczyliśmy pojedynek dość krótkich pociągów sprinterskich. Tam górą byli kolarze Soudal Quick-Step, a dokładniej Tim Merlier, którego wyższość uznać musieli Olav Kooij (Decathlon CMA CGM Team) i Sam Bennett (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team). Liderem wyścigu pozostał Lewis Askey (NSN Cycling Team), a grupa Filippo Ganny straciła dziś około 1,5 minuty do czołówki.









