Choć Michael Woods po przejechaniu Tour de France w 2025 roku ogłosił zakończenie szosowej kariery, to jednak nie była to ostateczna decyzja. 39-letni Kanadyjczyk, który obecnie ściga się sporo na roweru gravelowym, wróci jeszcze na 3 dni na asfaltowe drogi, by przed własną publicznością wziąć udział w Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026.
Powiedzieć, że historia Michaela Woodsa jest nietuzinkowa, to jak nie powiedzieć nic. 39-letni Kanadyjczyk swoją przygodę ze sportem rozpoczynał od treningów hokeja na lodzie, ale szybko odkrył, że jego talentem jest bieganie. To właśnie jako lekkoatleta ustanowił m.in. rekord kraju juniorów na milę oraz 3000 metrów, ale problemy zdrowotne sprawiły, że ten dość wcześnie musiał pożegnać się z tą dyscypliną. Po uporaniu się z nimi, w 2013 roku, Michael Woods podpisał swój pierwszy kolarski kontrakt z rodzimym zespołem kontynentalnym Team Garneau – Quebecor, by już w 2016 roku trafić do worldtourowego Cannondale – Drapac Pro Cycling Team i ścigać się na najwyższym światowym poziomie przez kolejną dekadę – dla amerykańskiej drużyny do końca sezonu 2020, a następnie dla Israel – Premier Tech aż do Tour de France 2025. To właśnie wtedy Kanadyjczyk ogłosił, że żegna się z zawodowym peletonie, ale i wówczas rower nie został zawieszony na hak – Michael Woods postawił na kolarstwo gravelowe, choć jego miłość do szosy nigdy nie przeminęła. Jej efektem będzie to, że 39-latek po ponad rocznej przerwie od rywalizacji powróci do zmagań na najwyższym poziomie, a jego celem są tegoroczne Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026.
Nim 27 września doświadczony zawodnik przypnie do koszulki numer startowy, czekają go jeszcze 2 starty przygotowawcze. Będą nimi kanadyjskie klasyki rangi UCI World Tour, czyli Grand Prix Cycliste de Québec (11.09) i Grand Prix Cycliste de Montréal (13.09), które 39-latek przejedzie jako członek kadry narodowej. Celem na powrót do świata szosy nie jest jednak indywidualny sukces – Michael Woods, brązowy medalista Mistrzostw Świata w wyścigu ze startu wspólnego elity z Innsbrucku z 2018 roku weźmie udział w domowym dla siebie czempionacie jako pomocnik dla Dereka Gee-Westa.
Właściwie Mistrzostwa Świata w Montrealu były już w mojej głowie w zeszłym roku, ale nie potrafiłem się zmusić, żeby znowu przejechać cały rok wyścigów na poziomie UCI World Tour. Kanadyjska Federacja Kolarska dała mi jednak możliwość przystąpienia do tych zawodów, a pomóc w tym będą miały występy w naszych domowych klasykach. Osobiste ambicje? Nie, skądże, w całości poświęcę się dla Dereka Gee-Westa. Udowodnił, że jest zdolny dokonać czegoś wyjątkowego na tych Mistrzostwach Świata i chcę go wspierać jak najdłużej
— powiedział Michael Woods w rozmowie dla Canadian Cycling.
Wstęp dotyczący nietuzinkowej historii 39-letniego Kanadyjczyka nie był jednocześnie przypadkowy. Ten bowiem nie tylko powraca do kolarstwa szosowego po roku spędzonym głównie na rowerze gravelowym, ale i w jego głowie pojawiła się nowa, szalona ambicja. Michael Woods pracuje obecnie nad tym, by wystąpić na igrzyskach olimpijskich, a dokładniej nie na letnich, a zimowych – celem weterana szos jest start w skialpinizmie w 2030 roku podczas zmagań w Alpach Francuskich.
Długoterminowym celem jest to, że bardzo chciałbym wystartować w skialpinizmie na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2030. Do tego właśnie dążę
— zakończył wywiad Michael Woods.
Reprezentacja Kanady potwierdziła już 6-osobowy skład na wyścig ze startu wspólnego elity mężczyzn w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026. Oprócz liderującego tej kadrze Dereka Gee-Westa i będącego bohaterem tego tekstu Michaela Woodsa, koszulkę z liściem klonowym założą przed własną publicznością także Michael Leonard, Hugo Houle, Nickolas Zukowsky oraz Pier-André Côté.

![Maria Okrucińska: „Ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy kibicowali” [wywiad]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/09/Maria-Okrucinska-Yana-Decruyenaere-Aalia-Clay-218x150.jpeg)







