Fot.: Le Tour de France / A.S.O. / Jered Gruber and Ashley Norris Gruber

W sobotę przed uczestnikami Wielkiej Pętli departament Dordogne i finisz nad rzeką o tej samej nazwie, a zrealizowany na trasie scenariusz może okazać się bardzo wierną kopią tego wczorajszego. Jeśli nie brzmi to jak idealny plan na weekend z Tour de France, należy pamiętać, że Francuzi oszczędzają fajerwerki na najbliższy wtorek.

Wytyczona na 8. etap trasa pomiędzy Périgueux a Bergerac liczy 180,4 kilometra i ok. 1350 metrów przewyższenia. Same miejscowości są położone znacznie bliżej siebie, o czym świadczy fakt, że przed dwunastoma laty prowadził między nimi odcinek jazdy indywidualnej na czas.

W drugiej części rywalizacji peleton pokona dwie premie górskie najniższej kategorii – Côte de Domme (3,6 km, śr. 3,3%) i Côte du Buisson-de-Cadouin (2,9 km, śr. 4,3%) – a pomiędzy nimi rozegra lotny finisz w Saint-Cyprien (122,8 km).

Finisz w Bergerac wygląda na najbardziej skomplikowany z dotychczasowych. Dużo zwężeń, w tym przy wjeździe na most nad Dordogne, ronda przejezdne tylko z jednej strony, sporo małej architektury ulicznej i praktycznie same zakręty w prawo. Ostatni oddalony jest od mety o 500 metrów.

Oto, co na temat 8. etapu Tour de France 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 8, 11 lipca: Périgueux › Bergerac (180,4 km | 1350 m ↑)

Z perspektywy najszybszych uczestników wyścigu, sobota będzie szansą na błyskawiczny rewanż, ponieważ najbardziej prawdopodobnym scenariuszem odcinka prowadzącego przez malowniczy departament Dordogne jest drugi z rzędu finisz z peletonu – tym razem w Bergerac. Na marginesie zaznaczę jednak, że jest to teren, który wbrew prostej matematyce często sprzyja uciekinierom, dlatego sobotni odcinek powinien znaleźć się wysoko na liście mniej oczywistych, potencjalnych łupów.


Pogoda

Ponad 35 stopni Celsjusza przez całe sobotnie popołudnie, na finisz w Bergerac prognozowane jest 37 stopni. Czy to jeszcze humanitarne, bardzo wątpię, ale ponieważ to Tour de France, a nie jakieś GP Gippingen, nikt narzekać nie będzie. Wiatr słaby z kierunków SE i E, na finałowej prostej boczny.

Faworyci

Jak wczoraj, choć z klarowniejszym przeświadczeniem, że Tim Merlier (Soudal Quick-Step) jest po pierwsze bardziej samodzielny od Jaspera Philipsena (Alpecin-Premier Tech), a po drugie w tej chwili najzwyczajniej szybszy. Drugi z Belgów stracił rzecz jasna trochę impetu na przepychankach z Fernando Gavirią (Caja Rural-Seguros RGA), a Mathieu van der Poel (Alpecin-Premier Tech) wypuścił go zbyt wcześnie, ale gdyby był w formie sprzed dwóch czy trzech lat, nie miałoby to żadnego znaczenia.

Za ich plecami hierarchia również zaczyna się krystalizować, z Olavem Kooijem (Decathlon CMA CGM), Maksem Kanterem (XDS Astana), Biniamem Girmayem (NSN Cycling Team), Sørenem Wærenskjoldem (Uno-X Mobility) i Huubem Artzem (Lotto Intermarché) w roli najmocniejszych best of the rest. W przypadku tego konkretnego sprintu, z wyraźnym wskazaniem na pierwszego z wymienionych (gdyby dość wyraźnie najszybszy Merlier gdzieś się pogubił), ponieważ 24-letni Holender lubi, kiedy jest dość wąsko i kręto.

Harmonogram

Start honorowy: 13:15
Kilometr 0: 13:25
Prognozowany finisz: 17:20-17:43
Transmisja TV: 13:00-18:00 na antenie stacji Eurosport 1 i platformie HBO Max

Poprzedni artykułMarcel Kittel spokojny o przyszłość Dylana Groenewegena
Następny artykułProjektant trasy Tour de France o 6. etapie: „Myśleliśmy, że różnice na mecie będą mniejsze”
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
#SprinterzyNaTory
#SprinterzyNaTory

🥱🥱🥱