fot. Tour du Rwanda

Szef UCI (Międzynarodowej Unii Kolarskiej), David Lappartient, lubi od czasu do czasu rzucić jakimś pomysłem. Tym razem padło na mniejsze zespoły (w kontekście liczebności) w Tour de France oraz wprowadzenie limitu budżetu. Lappartient opowiedział o tym na specjalnej konferencji, zorganizowanej przez Warner Bros. Discovery. 

David Lappartient głośno opowiada się za radykalnymi zmianami w kolarstwie, a jego wystąpienie można było zobaczyć podczas konferencji Warner Bros. Discovery. Jeśli chodzi o wskazany wyżej limit budżetu, miałoby to na celu zwiększenie konkurencyjności pomiędzy poszczególnymi zespołami.

Dla utrzymania atrakcyjności i równowagi sportu kluczowe jest to, aby zapobiec skupieniu najlepszych sportowców w jednej drużynie. System limitu budżetu był gotowy do wprowadzenia, ale zespoły mówiły o nim negatywnie. Byliśmy zaskoczeni, że to mniejsze zespoły głosowały przeciw. Bez limitu budżetu najbogatsze zespoły będą nadal zwiększać swoje dochody, co jeszcze bardziej utrudnia przetrwanie mniejszym drużynom. Choć ostateczny mechanizm nie został jeszcze zdefiniowany, prace wykonane dwa lata temu, stanowią doskonałą podstawę

– uważa David Lappartient, a donosi nam o tym WielerFlits.

Czy faktycznie możemy się spodziewać, że w najbliższym czasie wprowadzony zostanie tzw. limit budżetu? Jest to realny scenariusz, choć nie wszystkie zespoły byłyby z tego zadowolone. W przestrzeni medialnej słychać głosy, że niektóre drużyny nadal nie opowiadają się za tym rozwiązaniem, więc na ostateczne decyzje będziemy musieli trochę poczekać. Drugi pomysł szefa UCI dotyczy zupełnie innej kwestii, a mianowicie zmniejszenia liczebności zespołów na trasie Tour de France, co miałoby prowadzić do zwiększenia atrakcyjności całego widowiska.

Najsilniejsze zespoły często dominują przez cały wyścig. Czy nie byłoby lepiej przejść na 25 zespołów, z których każdy ma tylko 6 zawodników? Taka zmiana sprawiłaby, że wyścigi byłyby mniej przewidywalne i zdecydowanie bardziej spektakularne

– tłumaczy szef UCI.

Teraz pozostało nam czekać na reakcję środowiska kolarskiego, a konkretniej poszczególnych zespołów. Zarządy kolarskich ekip mają nad czym myśleć, bo można się spodziewać, iż David Lappartient nie zrezygnuje zbyt szybko ze swoich pomysłów i będzie dążył do ich realizacji.

Poprzedni artykułMartyna Szczęsna: „Jechałam jak najmocniej mogłam i się udało… W końcu!”
Następny artykułMichał Pomorski przyprowadza grupę i zgarnia brąz: „Za metą rozpłakałem się”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
love_velo
love_velo

Moim zdaniem, jedyny sensowny pomysł, to rotacja w kalendarzu terminów Wielkich Tourów.

Ricky
Ricky

love_velo – jak to ma rozwiązać problem pełnej dominacji garstki ekip na Wielkich Tourach?

love_velo
love_velo

Dominacja — to zjawisko chwilowe, nawet jeśli ktoś dominuje przez kilka sezonów, w skali historii to wciąż epizod
Przyszłość — to mechanizm, kolarstwo jako sport ma swoją własną, długą narrację, która nie dotyczy tylko jednego wyścigu.