Filip Řeha (ATT Investments) okazał się triumfatorem jednodniowego wyścigu Beskid Race, wchodzącego w skład Kryterium Asów (Kryterium Asów – Beskid Race, 1.2, Bielsko-Biała – Bielsko-Biała). Na 12. pozycji uplasował się najlepszy z Polaków – Radosław Frątczak (Wibatech Lubelskie Perła Polski).
W sobotę kolarze zmierzyli się z jednodniową imprezą o nazwie Beskid Race, mając do pokonania 160 kilometrów. Panowie ścigali się na rundach, a trasa nie należała do najłatwiejszych. Zapowiadało się na dynamiczną rywalizację i trudno było prognozować, kto sięgnie po końcowe zwycięstwo.

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 15:00. Z relacji publikowanych w mediach społecznościowych mogliśmy się dowiedzieć, że na trasie zawiązała się ucieczka. W okolicach końcówki 3. rundy czołówka miała 45 sekund zapasu nad peletonem, który podzielił się na dwie grupy. Na 72. kilometrze trasy peleton nieco przyspieszył i tracił do czołówki 35 sekund. Następnie w głównej grupie wszystko się zjechało, dołączyła tam grupka, która wcześniej straciła kontakt z peletonem zasadniczym.
Czołówka nie odpuszczała i powiększyła swoją przewagę do minuty. Na 88. kilometrze ta strata wynosiła już 1 minutę i 45 sekund. Zapowiadało się na ciekawą rywalizację do samego końca. Tymczasem zakończyła się 4. runda. Peleton zaczął nieco przyspieszać, a odpowiedzialni byli za to m.in. kolarze Voster Team. W czołówce dochodziło do ataków, a w głównej grupie na czele pojawili się zawodnicy Wibatech Lubelskie Perła Polski. Na 103. kilometrze czołówka miała 2 minuty przewagi nad peletonem. Cały czas aktywni byli kolarze Voster Team.
Przy wjeździe na ostatnią rundę na czele znajdowało się czterech kolarzy, a peleton tracił około 1 minutę i 55 sekund. W czołówce nadal pojawiały się ataki. Strata zmniejszała się z każdym kolejnym kilometrem i wkrótce osiągnęła pułap 1 minuty i 20 sekund. Tempo w peletonie dyktował jeden z zawodników Voster Team, ale potem zastąpił go zawodnik Mazowsze Serce Polski. Wszystko zaczęło się rwać, zarówno w czołówce, jak i w peletonie.
Na czele jechało trzech kolarzy, 10 sekund straty miała do nich 2-osobowa grupka pościgowa, a peleton tracił 50 sekund. Do mety pozostało zaledwie 8 kilometrów. Zapowiadało się na to, że czołówka może dojechać do mety przed główną grupą. Prowadząca trójka miała już 20 sekund przewagi nad grupką pościgową i nadal 50 sekund nad peletonem. Panowie wjechali na ostatnie 3 kilometry. Peletonowi udało się dogonić 2-osobową grupkę pościgową. Tymczasem samotnie na czele kręcił Filip Řeha (ATT Investments), który zdecydował się na samotny atak. Gonić próbował go Luca Jenni (Run & Race – Solarpur).
Rozpoczął się finałowy kilometr. Filip Řeha nie dał się już dogonić i sięgnął po zwycięstwo na trasie jednodniowego wyścigu Beskid Race 2026. Na drugim miejscu uplasował się Luca Jenni, natomiast podium uzupełnił Jaka Marolt (Factor Racing). Ta dwójka straciła do zwycięzcy 16 sekund. Kolejni zawodnicy pojawili się na mecie 28 sekund po zwycięzcy, a jako 4. finiszował jego kolega z drużyny – Martin Voltr. Najlepszy z Polaków zameldował się na 12. pozycji i był to Radosław Frątczak (Wibatech Lubelskie Perła Polski). Jego strata wyniosła 38 sekund.
Wyniki Beskid Race 2026:
Results powered by FirstCycling.com










K… jedziemy u siebie i zero punktow!!! To są jaja . Gdzie namy sxukać zwycięstw…?? Połowa peletonu Polacy a w 10 źadnego. Jestem podłamany
Janek o co Ci k… chodzi. Większość Polaków jeździ za swoje! Byłem, widziałem!