Po 12 latach spędzonych w barwach drużyny znanej dziś jako Lidl-Trek, Jasper Stuyven po raz pierwszy w swojej worldtourowej karierze zmieni barwy klubowe. 33-letni Belg przechodzi do Soudal Quick-Step, gdzie chce na powrót odnaleźć w sobie gen lidera. Z tej okazji zwycięzca Mediolan-San Remo 2021 udzielił kilku ciekawych wywiadów.
Czy transfer Jaspera Stuyvena będzie najgłośniejszym ruchem tegorocznego okienka? Bez wątpienia nie, ale jeśli spojrzy się na historię 33-letniego Belga, to trzeba przyznać, że jest to ruch co najmniej niespodziewany. Ten bowiem nieprzerwanie od sezonu 2014 reprezentował jedne barwy klubowe i wyglądało na to, że może w nich ścigać się aż do końca swojej kariery. Przejście do Soudal Quick-Step po tylu latach w Lidl-Trek jest zatem sporym wydarzeniem, a Jasper Stuyven jasno wytłumaczył przyczyny takiej zmiany.
Zdecydowanie mógłbym zostać, ale Lidl-Trek miał inną wizję mojej roli. Nie widzieli mnie jako lidera w brukowanych klasycznych wyścigach, bo mają Madsa Pedersena, Mathiasa Vacka czy Jonathana Milana. To było komunikowane bardzo otwarcie i to ode mnie zależało, czy chcę tej nowej roli. Zrozumieli jednak, że biorąc pod uwagę moje dwa ostatnie sezony, w których pokazałem, że wciąż mogę rywalizować w czołówce, z pewnością znajdą się zespoły, które nadal będą chciały mnie jako lidera. Pomagam od lat w wielu wyścigach, takich jak Tour de France, ale wiosną chcę mieć więcej swobody i uważam, że to uzasadnione. Wygrana z Tadejem Pogačarem i Mathieu van der Poelem jest oczywiście trudna, ale Madsowi Pedersenowi też się to jeszcze nie udało w monumentalnych wyścigach
— opowiadał Jasper Stuyven w rozmowie dla Het Laatste Nieuws.
Za 33-letnim Belgiem tęsknić będą nie tylko liderzy na wyścigi klasyczne z Lidl-Trek, ale i kolarze budujący wraz z nim pociąg sprinterski dla Jonathana Milana. Jasper Stuyven był bowiem w ostatnich latach niezwykle ważnym ogniwem dla amerykańskiej formacji, która teraz będzie musiała wypełnić po nim pewną lukę.
Chłopaki z pociągu sprinterskiego Jonathana Milana powiedzieli, że będzie im mnie brakować na starcie i zdają sobie sprawę, że będą musieli ze mną rywalizować w przyszłym sezonie. Oni będą z Johnnym, ja będę u boku Merliera. Myślę, że dla mnie też nadszedł czas na coś nowego. Nie mam problemu z pracą na rzecz Merliera czy Magniera, moja rola lidera ma bowiem dotyczyć wyłącznie wiosennych klasyków
— kontynuował Jasper Stuyven.
Przy okazji rozmów poruszony został też wątek odejścia Remco Evenepoela z Soudal Quick-Step. 33-letni Belg przyznał, że w momencie podpisywania kontraktu z rodzimą formacją nie miał jeszcze 100% pewności, że nie spotka w nowych barwach swojego młodszego rodaka, aktualnego mistrza olimpijskiego.
Po tym, co wychodziło na jaw w ciągu ostatnich lat na temat sytuacji kontraktowej Remco, nigdy nie zakładałem, że on będzie moim kolegą w 2026 roku. Nie znałem obecnego statusu ani wizji Jürgena dotyczącej Remco, ale podskórnie czułem, że w tym roku Remco odejdzie i tak do tego podszedłem. Nie analizowałem swojej roli w nowej drużynie myśląc o tym, że będziemy się spotykać na wiosennych klasykach, choć jednocześnie nie miałem żadnego zapewnienia o tym, że tak nie będzie. Zresztą Remco miał ostatnio gorsze zimy – myślę, że zanim zacznie realizować cele w wyścigach klasycznych to zobaczymy go głównie w Ardenach i na Tour de France
— rozwinął Jasper Stuyven pytany przez Het Nieuwsblad.
33-letni Belg stanie się w ten sposób liderem formacji, która przez dekady słynęła z wielkich triumfów w klasykach. W jego dorobku na ten moment znajdziemy zwycięstwa w Mediolan-San Remo (21′), Omloop Het Nieuwsblad (20′) czy Kuurne-Bruksela-Kuurne (16′). Bez wątpienia doświadczony klasykowiec marzy teraz by znacząco poszerzyć tę listę wygranych.









