Tim Merlier wygrał 3. etap AlUla Tour. Liderem 5. edycji saudyjskiego wyścigu pozostaje Tom Pidcock. Jutro królewski odcinek, podczas którego zapadną ostateczne rozstrzygnięcia w klasyfikacji generalnej.
3. dzień rywalizacji to był kolejny stosunkowo płaski etap poprowadzony przez pustynne tereny, który miał zakończyć się sprintem z dużego peletonu. W związku z silnym, głównie czołowym wiatrem, organizatorzy przyspieszyli dziś start by kolarze nie byli przesadnie „spóźnieni” na mecie.
Tuż po starcie do przodu ruszył lider klasyfikacji aktywnych Muhammad Nur Aiman Bin Rosli (Terengganu Cycling Team), ale Malezyjczyk nie miał dziś szczęścia i to nie jego akcja została odpuszczona. Chwilę później poprawiła bowiem siódemka zawodników, w tym wicelider tego zestawienia Jens Reynders (Wagner Bazin WB), którego towarzyszyli Yuma Koishi i Masaki Yamamoto (JCL Team UKYO), Andreas Miltiadis i Kane Richards (Roojai Insurance), Javier Ibañez (Caja Rural – Seguros RGA) oraz Hugo Aznar (Equipo Kern Pharma). Odjazd zbudował sobie niespełna 3 minuty przewagi.
Na premiach dla aktywnych bez większej walki punkty zdobywał Jens Reynders, który tym samym jutro założy pomarańczową koszulkę lidera tej klasyfikacji. Po 3. lotnym finiszu uciekinierzy popatrzyli na siebie, a w związku z tym, że do zdobycia dla nich nie było już nic, tempo w odjeździe mocno spadło. Tymczasem za plecami harcowników momentami działo się wiele – na odcinkach z bocznym wiatrem peleton się naciągał i oglądaliśmy próby rantów przeplatane momentami kompletnego rozluźnienia.
35 kilometrów przed metą złapano ucieczkę, a po chwili kolarze Tudor Pro Cycling Team mocno zaatakowali rwąc peleton na kilka części. Gdy do pracy włączyli się zawodnicy Bahrain-Victorious, Soudal Quick-Step i Team Jayco AlUla to w głównej grupie pozostało już tylko około 50 zawodników – na płaskiej drodze jechano przeszło 60 km/h i nie zanosiło się by ci, którzy zostali mieli jeszcze szanse na powrót. Tym samym z walki o etapowy triumf wypadł m.in. mający defekt Alexander Kristoff (Uno-X Mobility). Z przodu brakowało też 4. w klasyfikacji generalnej Eddiego Dunbara (Team Jayco AlUla).
🇸🇦 #AlUlaTour – Stage 3️⃣
🏁 25 km4th overall, 28'' behind @tompidcock, @EddieDunbar is in the second peloton! 🚴♂️ pic.twitter.com/Qqztg7d0wq
— طواف العلا | ALULATOUR (@thealulatour) January 30, 2025
25 kilometrów przed końcem sytuacja ustabilizowała się – z przodu cały czas kręciło około 50 zawodników, ze stratą 40 sekund kręcił zaś drugi peleton, w skład którego wchodziła większość pozostałych kolarzy. Ci z biegiem czasu zaczęli dzięki mocnej pracy zbliżać się do czołówki i na 7 kilometrów przed końcem niemal ją dopadli, ale wówczas z przodu zaczęły formować się pociągi sprinterskie i grupie Eddiego Dunbara nie udało się jednak dołączyć do pierwszego peletonu.
Już w strefie ochronnej defekt miał lider Tom Pidcock (Q36.5 Pro Cycling Team), w głównej grupie doszło też do dwóch kraks. Z przodu pewnie po swoje zmierzał jednak Tim Merlier (Soudal Quick-Step), który dość wcześnie rozpoczął sprint zrywając z koła niemal wszystkich swoich rywali. Jego atak wytrzymał tylko Dylan Groenewegen (Team Jayco AlUla), ale mistrz Holandii nie zdołał wyjść z koła Belga. Grupa Eddiego Dunbara straciła dziś minutę, a Irlandczyk mocno spadł w klasyfikacji generalnej.
Wyniki 3. etapu 5. AlUla Tour:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com










Czy coś wiadomo o tym, jak się ma ten chłopak, który w końcówce zderzył się z latarnią?
To Nils Eekhoff, a jeśli chodzi o listę obrażeń to złamana szczęka, stracił zęba, ogólnie 6-8 tygodni przerwy od ścigania i wciąż czekają go dokładniejsze badania po powrocie do Holandii.
@Jakub Jarosz
Dziękuję