Fot. BORA-hansgrohe

Nerwy Petera Sagana na trasie Gent – Wevelgem na długo zapadną w pamięć kolarskim kibicom. Mistrz Świata nie krył swojej frustracji na zachowanie rywali także podczas wywiadów po przekroczeniu linii mety.

Od wielu lat Sagan uznawany jest za zawodnika mocno zdystansowanego do swojej pracy, nie specjalnie przejmującego się niepowodzeniami. Dziś jednak poznaliśmy go z nieco innej strony, zdecydowanie bardziej emocjonalnej. Słowacki kolarz był ewidentnie niezadowolony z postawy rywali, którzy mając możliwość walki o zwycięstwo, woleli oglądać się na niego.

Nie wiem co Terpstra chciał zrobić. Uciekł, by potem nie pracować i tracić przewagę nad dużą grupą. To jeden z przykładów jak można przegrać wyścig jadąc przeciwko mnie. Co ja mogłem zrobić? Nie jesteśmy kolegami z drużyny, nie będę pracował na każdego, by ten pokonał mnie w sprincie. Nie jestem rozczarowany – wręcz przeciwnie, zmotywowało mnie to jeszcze bardziej. Ochotę do jazdy traci się wtedy, kiedy ciągle wygrywasz. Ja mam teraz ochotę zgarnąć wszystko. Zobaczymy co z tego będzie we Flandrii i na Paryż – Roubaix. – powiedział Sagan.

Przypomnijmy, że mistrz świata już za tydzień będzie bronił tytułu w De Ronde, natomiast za 2 tygodnie powalczy o pierwszy triumf w “piekle północy”.