VeloartBikefitting – temat wciąż zbyt mało doceniany wśród kolarzy. Ma jednak o wiele większe znaczenie, niż można przypuszczać.

Uzbrojeni w sprzęt, czasem droższy od auta, którym go przewozimy, walczymy z samym sobą i przeciwnikami na trasie. Wiemy, że na sukces składa się wiele czynników – dlatego szukamy rozwiązań i pomocy w podnoszeniu swojego poziomu sportowego, co pozwala odkryć dodatkowe możliwości czy skorygować nieprawidłowości. Bikefitting jest do tego idealnym narzędziem.

Cichy zaułek na uboczu Krakowa, z zewnątrz niepozorny budynek…jednak już po przekroczeniu bramy czuć kolarski klimat. Veloart zdradza swoje przeznaczenie zaparkowanymi przed wejściem wozami serwisowymi. Kto miał okazję odwiedzić to miejsce z pewnością potwierdzi bijącą od gospodarza Grzegorza Dziadowca szczerą sympatię wobec każdego, połączoną z profesjonalnym podejściem do potrzeb klienta.

W oczekiwaniu na rozmowę z Jarkiem Dymkiem, jednym z najlepszych specjalistów w branży bikefittingu i fizjoterapii, Marta zaskoczy pytaniem o ulubioną kawę, czy herbatę którą zaserwuje dla rozluźnienia atmosfery przy rozpalonym kominku. Nasz rower niepostrzeżenie zostanie zabrany przez serwisantów do gruntownej diagnozy, by w razie potrzeby coś wyregulować, czy dokonać szybkiej naprawy.

DSC_8924 (1)

Zanim zacznie się cała seria zabiegów, powiązanych bardzo ściśle ze sobą, należy wypełnić formularz, który ułatwi pracę fitterowi. Wbrew pozorom, to bardzo ważny element, bez którego cała kilkugodzinna praca nad prawidłową pozycją rowerową mogłaby trwać o wiele dłużej, czy nawet zaszkodzić kolarzowi. Ujawniamy tajemnice swoich kontuzji, dolegliwości (nie tylko tych związanych z rowerem), nasze zaawansowanie w treningu, określamy inne formy aktywności fizycznej. Warto pytać Jarka o szczegóły – jest spokojnym, bardzo rzeczowym prelegentem, który wyjaśni każdą wątpliwość.

Pierwszym elementem całej układanki jest sprawdzenie gibkości, zakresu ruchów kończyn i stawów. Stół do fizjoterapii jest nieodłącznym elementem, zostaniemy na nim solidnie powyginani, ponaciągani – sprawdzeni aż do bólu. Wykrycie ewentualnych wad, słabości w budowie szkieletowej lub mięśniowej pomoże ukierunkować działania związane z pracą na siodełku czy przekazywaniu mocy. Fizjoterapeuta powiększy naszą wiedzę o kilka niezbędnych, prostych i skutecznych ćwiczeń, z którymi dużo łatwiej będzie się wspiąć na wyższy szczebel kariery sportowej.

DSC_8941

Łyk herbaty, ciastko z bakaliami i przechodzimy do małego podświetlonego podestu, na którym stojąc odsłonimy wszystkie tajemnice naszych stóp. Punkty podparcia, łuki stopy – wszystko podlega wnikliwej analizie. Pomiary na drugim przyrządzie połączone z oceną  obuwia pozwolą na dobranie właściwych wkładek, które mają istotne znaczenie w prawidłowej pracy nóg we właściwej linii. Veloart, w razie potrzeby, zadba o wykonanie indywidualnych wkładek, gdyby okazało się, że te ogólnodostępne nie zapewnią optymalnego dopasowania do jazdy.  Ciekawe jest to, że nawet nasze stopy mogą otrzymać pakiet instruktażowy do ćwiczeń w domowym zaciszu. Jak to trafnie ujął prowadzący – „diabeł tkwi w szczegółach”.

Jeśli po pierwszych dwóch punktach programu macie ochotę na przerwę, to jest to właściwy moment. Potem będzie ciężko uwolnić się od kabli, sensorów, laserów… Najjaśniejszym miejscem w budynku jest studio. Wrażenie sterylności i profesjonalnie oprzyrządowanie robi duże wrażenie. Następuje seria testów – po wykryciu punktów podparcia miednicy i doborze pod tym kątem siodełka, oklejeni sensorami na strategicznych punktach ciała i spięci wiązką kabli „współpracując” z komputerem grzecznie rozkręcamy trenażer do właściwej kadencji, pod dyktando specjalisty obserwującego program na ekranie. Dla laika, ciężko w tym miejscu połapać się w schemacie analizowania naszej pozycji na rowerze, Jarek jednak na bieżąco potrafi uprzedzić i wytłumaczyć cel każdego posunięcia. Po pomiarze kątów, sprawdzone zostaje rozłożenie masy ciała na rowerze (np. w jakim stopniu obciążamy nią podczas jazdy ramiona a w jakim nogi).

DSC_8990

Z pomocą profesjonalnego programu Retül, po wykryciu  wszystkich nieprawidłowości, zostają ustalone i zarchiwizowane wszystkie parametry do prawidłowej pozycji rowerowej. Na komputerze możemy obserwować szczegóły ruchów anatomicznych zawodnika, między innymi w celu sprawdzenia linii pracy nóg i kolan po wcześniejszym ustawieniu bloków. Poza zasięgiem pozostaje jedynie „głowa”, ale to już zadanie dla zupełnie innego specjalisty.

W bikefittingu brane są pod uwagę również nasz styl jazdy, czy preferowane konfiguracje terenu podczas aktywności. Jeżeli nieuniknione będzie zamontowanie zupełnie innej kierownicy, czy siodełka, w kwestii doboru i zakupów można liczyć na pomoc Pawła. Tak wiele rzeczy dzieje się wokoło, że ciężko zauważyć szybko upływający czas. Na pożegnanie, przekonani że był to wartościowo spędzony czas, bogaci w nową wiedzę na temat samego siebie, otrzymujemy mały plik pełnej dokumentacji dotyczącej ustalonej pozycji, bardzo dokładnie zmierzonego roweru wraz z zaproszeniem na kolejna wizytę dla oceny postępu po ćwiczeniach korekcyjnych i…pyszną kawę.

Spostrzeżeniami po swojej sesji podzieliła się medalistka Mistrzostw Polski Cyklosport Sylwia Obrzud z Polart Nutraxx Team:

„Zgłosiłam się tutaj z powodu bólu kolan, a lekarze specjaliści ze szpitala nie potrafili mi pomóc w sposób łączący to ze sportem. Jak się okazało, przyczyną w dużej mierze było lekko skrzywione siodełko i źle ustawione bloki w butach. Przy okazji wyszły na jaw też inne drobne dysproporcje. Po dwóch tygodniach od wprowadzonych zmian dolegliwości podczas treningów zaczęły stopniowo zanikać. Liczę jednak na to, że po zmianach w ustawieniu roweru i zaleconych ćwiczeniach nie będę już odczuwała żadnego dyskomfortu podczas jazdy i dużo efektywniej pracowała nad swoją formą.”

Kilka ciekawych uwag na temat swojej pracy od Jarosława Dymka:

„Często współpracuję z zawodnikami z zawodowego peletonu, jednak sesje z nimi nieco różnią się od tych z kolarzami z grup amatorskich i pasjonatów. Zawodnicy na tak wysokim poziomie szukają w dużej mierze potwierdzenia swoich ustawień i ewentualnie drobnych korekt, natomiast kolarze amatorzy częściej potrzebują dużo większego wsparcia i wprowadzenia zdecydowanych zmian. Bikefitting w nieunikniony sposób wraca przy niemal każdym wykrytym u zawodnika problemie do zagadnień fizjoterapii.”

Więcej szczegółów na www.veloart.pl

Piotr Szafraniec

Foto: Marta Szostek