Mistrz Polski z 2010 roku, Jacek Morajko wiąże ogromne nadzieje z tegorocznym 69. wyścigiem Tour de Pologne UCI World Tour. Kolarz Vacansoleil-DCM zapowiada walkę na całego i mamy nadzieję, że mu się to uda.

Udało ci się „wyrwać” na zachód z polskiej grupy. Nie jest to łatwe zadanie, szczególnie, że podpisałeś kontrakt z ekipą Vacansoleil, czyli najwyższa półka ProTeams.

Wydaję mi się, że zaważyły o tym dwa czynniki. Pierwszy to bardzo dobry sezon 2010, gdzie wygrałem wiele wyścigów i znalazłem się na 17. miejscu w rankingu UCI Europe Tour. Druga sprawa to Tour de Pologne. Na tym wyścigu można się pokazać i starałem się wykorzystać tę szansę. Moja jazda spodobała się na tyle ekipie Vacansoleil, że podpisałem z nimi kontrakt.

Czyli można powiedzieć, że start w Tour de Pologne uchyla drzwi do ekip ProTeams?

Zdecydowanie tak. Historia pokazuje, że już kilku zawodników, po aktywnej i owocnej jeździe w Tour de Pologne, podpisało kontrakty z najlepszymi ekipami na zachodzie. Inne wyścigi nie są tak nagłośnione, nie mają takie renomy i dla zawodników z polskich ekip, jest to chyba jedyna szansa, aby zostać zauważonym.

Za tobą pierwsze starty w nowych barwach. Jak się wkomponowałeś w zespół?

Zaaklimatyzowałem się bardzo dobrze. W ekipie czuć przyjazną atmosferę i pomimo tego, że na wyścigach startuję z różnymi kolegami, to nie sprawia to problemu. Choć jest nasz 30 to wszyscy znamy swoje imiona. Pomogły w tym zgrupowania przed sezonem.

Tegoroczna 69. edycja Tour de Pologne UCI World Tour rozpoczyna się od razu ciężkim etapem z podjazdem na Orlinek. Pasuje ci taki układ?

Osobiście bardzo się cieszę ze zmian na ten rok. Na pewno ożywi to wyścig i będzie interesujący dla kolarzy i kibiców od samego startu. Jeżeli znajdę się w składzie to ważny będzie dla mnie etap do Opola, gdyż będziemy przejeżdżać przez moje rodzinne Głuchołazy, także jestem bardzo podekscytowany tym faktem. Na pewno kibice w mojej miejscowości nie zawiodą. Podsumowując Tour de Pologne będzie jeszcze bardziej wymagający, a to idealnie komponuje się do Igrzysk Olimpijskich. Z tego co wiem wielu kolarzy myśli poważnie o Tour de Pologne właśnie w kontekście Igrzysk Olimpijskich.

Jakie są szansę że ciebie i Tomka Marczyńskiego zobaczymy na starcie?

Tak jak wspominałem, mam ogromną nadzieję, że znajdę się w skaldzie, tym bardziej, że z Tomkiem jesteśmy jedynymi Polakami w zespole. Myślę, że team nam zaufa i pozwoli wystartować w wyścigu na którym nam bardzo zależy.

A jakie będzie twój cel?

Cel jest prosty. Walka na całego! Jeśli nie o generalkę, to na pewno o etap. Najważniejsze to wystartować w 100% przygotowanym, a reszta sama się ułoży. Myślę, że starty w kilku mniejszych wyścigach poprzedzających Tour de Pologne pozwoli na walkę. Nie chciałbym zaistnieć jedynie w ucieczkach, które choć wzmagają emocję, to często jest się dościgniętym przed samą kreską. Mi zależy na tym aby na kresce być zwycięzcą. To marzenie każdego kolarza.

Źródło: Lang Team