W Team Sky panuje “zupełnie inna atmosfera”, opowiada lider drużyny na Tour de France, Bradley Wiggins.

Wiggins zajął czwarte miejsce w Tour de France 2009 podczas gdy ścigał się jeszcze dla Garmin-Slipstream. Następnie przeniósł się do nowej ekipy Team Sky w 2010 roku. Pomimo ponad dwudziestu zwycięstw ekipy w sezonie, Wiggins podczas Touru wypadł poniżej oczekiwań i skończył wyścig na 24. pozycji.

“Myślę, że nauczyliśmy się wiele jako grupa. Nie mówię, że w zeszłym roku ktoś zawinił, po prostu cały zespół musiał się zgrać”, powiedział Wiggins dla Cyclingnews podczas zgrupowania drużyny na Majorce.

Na początku rozwoju Sky, kierownik zespołu Dave Brailsford stwierdził, że celem było wygranie Tour de France w ciągu pięciu lat. Podpisanie kontraktu z Wigginsem “było postrzegane jako bardzo ważne ogniwo, niezbędne do tego sukcesu”. Jednak Wiggins przyznał, że została narzucona na niego zbyt duża presja.

”Rok temu rozpoczęliśmy sezon w kierunku wygrania Toru. W tamtym czasie myśleliśmy, że uda nam się to. Jednak z perspektywy czasu, okazało się że nie jest to łatwe. Myślę że moje niepowodzenie było spowodowane złym nastawieniem, byliśmy zbyt pewni siebie”, “powiedział.

“Popełniliśmy błędy. Ten sezon to zupełnie inny klimat i inne odczucia. Teraz, nikt jeszcze nie wspomniał o Tourze. W ubiegłym roku mówiliśmy o wygraniu Tour de France. To najlepiej odzwierciedla tę sytuację”.

Foto: www.corvospro.com