Alberto Contador (Astana) był zadowolony z przebiegu dzisiejszego etapu. Obrońca tytułu wyznał, że choć starta do pierwszego w klasyfikacji generalnej Schlecka nie maleje, to on nie pilnuje Luksemburczyka.

„Nie oglądałem się dziś zbytnio na innych zawodników. Razem z Andy’em byliśmy blisko siebie. Pasuje mi to, że przyjechaliśmy razem, nie żałuję, że strata nie zmalałam. Myślę, że on myśli inaczej i raczej chciałby by jego przewaga rosła. Dla mnie strata 31 sekund nie jest duża”, mówił dziś Hiszpan.

„Ostatni podjazd na dzisiejszej trasie nie był na tyle trudny by móc zgubić Schlecka. Andy złapał mi koło i już nie dał mi odjechać. W pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że zamiast rywalizować między sobą po prostu będziemy współpracować by stracić jak najmniej na mecie”, dodał Contador.

Contador opisał dzisiejszy etap jako „ciężki i szybki”, nie ukrywał też, że jest pod wrażeniem bardzo dobrej formy Schlecka. „Ale to dopiero pierwszy z czterech etapów w Pirenejach”, zażartował Hiszpan. „Mój zespół pracował dziś bardzo dobrze i utrzymywał wysokie tempo nie przejmuję się tym, że straciłem trochę czasu nad następnymi zawodnikami. Przewaga Andy’ego i moja jest wystarczająca, jak na razie”, dodał na zakończenie zawodnik Astany.

Galopente