Lance Armstrong jest przekonany, że odcinki bruku podczas trzeciego etapu Tour de France, rozgrywanego już we wtorek, mogą odgrywać bardziej kluczową rolę na końcowe wyniki, niż dotychczas przewidywano.

Armstrong i wielu innych głównych rywali do triumfu w TdF trenują na brukowych odcinkach, które pojawią się na trasie po pierwszych etapach w Rotterdamie. Chociaż zawodnicy jeszcze nie wystartowali, to wojna psychologiczna rozpoczęła się na dobre. Lance Armstrong napisał na Twitterze, że na trzecim etapie “Nie chcę się stać, ofiarą rzezi.”

Amerykanin  testował siedem odcinków bruku, które pojawiają się na etapie do Arenberg. W rekonesansie uczestniczyli również jego koledzy z drużyny RadioShack.

Opowiadając dla La Gazzetta dello Sport kolarz z Teksasu, wyraźnie obawia się „Kocich Łbów” – “To będzie krytyczny dzień. Przewiduję, że z przodu pozostaną dwudziesto, trzydziesto osobowe grupki. W tym roku nie ma mowy o porównaniu tego etapu z odcinkiem do Wasquehal w 2004 r. jest znacznie więcej sektorów i są one trudniejsze oraz zlokalizowano je bliżej linii mety. “

Z kolei trudne odcinki również mogą pomóc Armstrongowi. Jeśli jego ekipa dobrze się spisze, i podzieli peleton na mniejsze grupki (oczywiście jeśli Lance będzie z przodu), mogą nadrobić kilka cennych sekund lub nawet minut nad swymi najgroźniejszymi rywalami, w tym nad Alberto Contadorem (Astana).

„Boss” zaprzecza sugestii, jakoby startował pod presją, ponieważ to jego ostatni Tour i jego ostatnia szansa, aby na stałe wpisać się do kronik kolarstwa jako ośmiokrotny zwycięzca „Wielkiej Pętli”.

“Ciśnienie? Wręcz przeciwnie.”, powiedział dla La Gazzetta.Czuję się podniecony, czuję się gotowy, i to będzie fantastyczne jeśli wygram Tour po raz ósmy.” – kończy Armstrong.