Peter Janssen, były lekarz ekipy Vacansoleil wydał książkę pod tytułem „Bloedvorm”, ujawniającą kulisy dopingu w kolarstwie. Ksiązka Jassena wywołała nie lada kontrowersje.

„Dobrze stosowane EPO jest bezpieczne dla zawodników. Gdyby mój syn chciał pojechać w Wielkich Tourach nie widziałbym przeszkód by podać mu niewielką ilość EPO. Jednocześnie poinformowałbym go, że to nie legalne, a zawodnicy przyłapani na dopingu źle kończą. A to wszystko nie wpływa dobrze na kolarstwo. Mimo wszystko istnieje możliwość szybkiego zgonu wobec nie odpowiedniego stosowania tego rodzaj dopingu.” Jako przykład podaje zgony belgijskich i holenderskich zawodników w początkach lat ’80, kiedy to EPO dopiero się pojawiło. „Włosi byli pierwszym krajem, gdzie uniknięto niespodziewanych zgonów mimo nie prawidłowego stosowania tego rodzaju dopingu. Trzeba też zaznaczyć, że pewne środki medyczne nie pojawią się pierw w zawodowym peletonie, a dopiero potem w aptekach.”

Holenderski lekarz wyjaśnia, że na początku lat ’90 EPO było podawane włoskim zawodnikom – pacjentom Michele Ferrari’ego. Dopiero w 1995 r. UCI wprowadziło 50 % limit na zawartość hematokrytu we krwi. Janssen stwierdza, że ryzyko powikłań po złym podaniu EPO jest mocno przesadzona. „Nie istnieją żadne wskazania medyczne jaka wartość hematokrytu jest optymalna. Historie o zawodnikach, którzy mieli powyżej 60 % są prawdziwe, a ludzie ci nadal żyją. W mojej praktyce spotykałem amatorów, którzy mieli 60% i nic im nie dolegało, mimo, że łączył EPO ze sterydem Deca-Durabolin.”

Janssen opisał w swojej publikacji jakie stosowne niedozwolone substancje mogą okazać się zgubne w skutkach dla stosującego, m.in. Oxyglobin. „Przystosowaniu tych środków zawodnicy powinni być informowani, że zapłatą za ich użycie nie będzie dyskwalifikacja, a ich własne życie.”

Książka Janssen’a opisuje jak można zwiększyć swoją wydolność, stosując chociażby komory hiperbaryczne. Ujawnił też że nie jest zwolennikiem stosowania jakiegokolwiek dopingu.

Galopente