W niedzielę zawodnicy TGV Team w składzie: Rafał Kubacik, Michał Majchrzak, Bartek Wujczak i Robert Żmudzin zmierzyli się z morderczą trasą „III Piekła Przytoku”. Wyścig odbywał się na dziesięciu pętlach o długości 6,7km (w tym 2,7 po bruku i pod górę).

Kolarze pokonywali tą interwałową trasę aż dziesięciokrotnie. Impreza organizowana w lasach pod Zielona Górą, zdążyła zdobyć w peletonie kolarskim miano zabawy dla prawdziwych twardzieli.

Od początku mocne tempo nadali zawodnicy TGV w składzie M.Majchrzak, R.Kubacik, B.Wujczak i R.Żmudzin. Spowodowało to rozciągnięcie liczącego około stu kolarzy peletonu, jeszcze przed rozpoczęciem najtrudniejszego odcinka trasy – brukowanego podjazdu. Kiedy peleton wjechał na przytockie „kocie łby”, w czołowej kilkuosobowej grupie znalazł się Robert Żmudzin. Bezpośrednio za czołówką wyścigu podążał Bartosz Wujczak. Michał Majchrzak natomiast, po defekcie roweru, skutecznie gonił czołową stawkę przez trzy okrążenia.

Kolejne cztery kółka to wspólna jazda czołowej 7 – osobowej grupy, w której znajdowali się Żmudzin i Majchrzak (po morderczej pogoni) powiększając przewagę nad pozostałymi. Na 3 okrążenia przed końcem Majchrzak zaatakował na asfaltowym odcinku i uzyskał minimalną przewagę nad grupą, natomiast Żmudzin złapał przysłowiową „gumę” i musiał wycofać się z wyścigu.

Przez półtora okrążenia Majchrzak samotnie liderował, ale tuż przed ostatnią pętlą dogoniło go 3 zawodników, między którymi rozegrała się walka o zwycięstwo. W decydującym momencie Majchrzak próbował „zerwać” rywala, ale nie udało się odjechać, a bardziej doświadczony zawodnik „wyskoczył” mu zza pleców i wyprzedził o 10s. Niewątpliwie 2. miejsce Michała w tym prestiżowym i niezwykle trudnym wyścigu jest doskonałym wynikiem. Wujczak zajął 9. miejsce, a Kubacik 41. w gronie ok. 100 startujących.

Nadesłał TGV TEAM

Foto: Aleksandra Zontek

„Z piekła do nieba!!!”, czyli Michał Majchrzak drugi w Piekle Przytoku 2010!!!

               W niedzielę zawodnicy TGV Team w składzie: Rafał Kubacik, Michał Majchrzak, Bartek Wujczak i Robert Żmudzin zmierzyli się z morderczą trasą „III Piekła Przytoku”. Wyścig odbywał się na dziesięciu pętlach o długości 6,7km (w tym 2,7 po bruku i pod górę). Kolarze pokonywali tą interwałową trasę aż dziesięciokrotnie. Impreza organizowana w lasach pod Zielona Górą, zdążyła zdobyć w peletonie kolarskim miano zabawy dla prawdziwych twardzieli.  
      Od początku mocne tempo nadali zawodnicy TGV w składzie M.Majchrzak, R.Kubacik, B.Wujczak i R.Żmudzin. Spowodowało to rozciągnięcie liczącego około stu kolarzy peletonu, jeszcze przed rozpoczęciem najtrudniejszego odcinka trasy – brukowanego podjazdu. Kiedy peleton wjechał na przytockie „kocie łby”, w czołowej kilkuosobowej grupie znalazł się Robert Żmudzin. Bezpośrednio za czołówką wyścigu podążał Bartosz Wujczak. Michał Majchrzak natomiast, po defekcie roweru, skutecznie gonił czołową stawkę przez trzy okrążenia. Kolejne cztery kółka to wspólna jazda czołowej 7 - osobowej grupy, w której znajdowali się Żmudzin i Majchrzak (po morderczej pogoni) powiększając przewagę nad pozostałymi. Na 3 okrążenia przed końcem Majchrzak zaatakował na asfaltowym odcinku i uzyskał minimalną przewagę nad grupą, natomiast Żmudzin złapał przysłowiową „gumę” i musiał wycofać się z wyścigu. Przez półtora okrążenia Majchrzak samotnie liderował, ale tuż przed ostatnią pętlą dogoniło go 3 zawodników, między którymi rozegrała się walka o zwycięstwo. W decydującym momencie Majchrzak próbował „zerwać” rywala, ale nie udało się odjechać, a bardziej doświadczony zawodnik „wyskoczył” mu zza pleców i wyprzedził o 10s. Niewątpliwie 2. miejsce Michała w tym prestiżowym i niezwykle trudnym wyścigu jest doskonałym wynikiem. Wujczak zajął 9. miejsce, a Kubacik 41. w gronie ok. 100 startujących.
 
Nadesłał TGV TEAM
 
Foto: Aleksandra Zontek