Xavier Tondo to młody hiszpański kolarz, o którym ostatnio stało się głośno, zwłaszcza po jego sukcesach w Paryż – Nicea oraz Volta a Catalunya. Przedstawiamy naszym Czytelnikom wywiad, który pozwoli na lepsze poznanie zawodnika. Pytania zadawali internauci na łamach hiszpańskiego portalu: biciciclismo.com

Jak zaczynałeś swoją przygodę z kolarstwem, na kim się wzorowałeś?

Jak byłem młodszy, wzorowałem się na Indurainie. Szczególnie w moim domu, to nazwisko dużo znaczyło. Jak oglądam siebie czy to w TV czy na nagraniach, nie widzę stylu Induraina – nie wygrywam tak spektakularnie jak on.

Twoja kariera nie była usłana różami, niejednokrotnie miałeś problemy ze zdrowiem. Powiedz nam, jakie chwile w swojej dotychczasowej karierze wolałbyś zapomnieć, a do jakich chętnie wracasz?

Odniosłem do tej pory 10 zwycięstw i kiedy już naprawdę mam wszystkiego dość, wracam pamięcią do tych chwili. Zwycięstwo to takie wydarzenie, które daje motywację do dalszego uprawiania kolarstwa. A o złych chwilach już nie pamiętam, bo rozpamiętywanie się w porażkach nie ma sensu. Kolarstwo to moja pasja, z chęcią wsiadam na rower i jadę. Oglądam w telewizji wszystkie wyścigi, w jakich nie stratuję. Staram się być na bieżąco ze wszystkim nowinkami technicznymi. Interesuję się wszystkim, co dotyczy kolarstwa. I to jest piękne w tym sporcie.

Czy pomyślałeś kiedykolwiek, żeby skończyć z wyścigami?

Nie, nigdy nie byłem na tyle zdołowany, żeby rzucić kolarstwo. To prawda, że gdy czasem zwycięstwa są niedoceniane motywacja maleje, zastanawiasz się, dlaczego tak jest. Ale ja kocham jeździć na rowerze.

Który z kolarzy Cervelo imponują Ci najbardziej?

Wszyscy zawodnicy mojego temu są świetni, ale trzech imponuje mi najbardziej. Jako pierwszego wymienię Carlosa Sastre. Codziennie uczy mnie kolarskiego fachu, zawsze służy radą i jestem dumny, że mogę jeździć razem z nim w jednym teamie. Jako drugiego wymienię Inigo Cuesta. Imponuje mi swoją wytrwałością, on ma 41 lat, a mimo to jest niezwykle pomocy dla drużyny. Chciałbym ścigać się wciąż, będąc w jego wieku. Na koniec wymienię Theo Bos’a. Miałem przyjemność dzielić z nim pokój i to naprawdę świetny kumpel, od którego można się wiele nauczyć, przecież to torowy mistrz świata.

Jak byś zachęcił młode talenty do uprawiania tego sportu?

Do uprawiania tego sportu trzeba mieć pasję, jeśli zabraknie entuzjazmu to zachęcenie nic nie zmieni. Myślę, że młodzi ludzie w wieku 13-14 lat czują już na czy polega kolarstwo. Na trenowanie tego sportu trzeba się samemu zdecydować.

Życzymy Ci jak najdłuższej kariery, ale czy zamierzasz po zakończeniu kariery założyć szkółkę kolarską?

Tak, chciałbym szkolić młodych kolarzy w pobliżu Girony, gdzie mieszkam, jest gdzie ćwiczyć. Chciałbym pracować z dziećmi po zakończeniu kariery, przekazać im to, czego się nauczyłem.

Źródło: www.biciciclismo.com

Galopente