Alejandro Valverde zajął wczoraj 31. miejsce w prologu wyścigu Paryż-Nicea, tracąc do zwycięzcy 29 sekund. Prolog – jazda indywidualna na czas był rozgrywany na ośmiokilometrowej trasie wokół Montfort-l’Amaury. Na mecie, zapytany o wynik, Valverde odpowiedział:

„Jestem nieco rozczarowany, spodziewałem się lepszego rezultatu w tym ważnym, pierwszym etapie. Przed startem czułem się raczej dobrze, ale 29 sekund straty to nie dużo, kiedy wjedziemy w góry ta strata nie będzie mieć większego znaczenia. Profil dzisiejszego prologu nie był dla mnie odpowiedni, nie mniej jednak jestem zadowolony z wyniku, jaki uzyskałem. Paryż-Nicea to wyścig wymagający, ze względu na trasę i pogodę, ale mamy silną drużynę i sobie poradzimy. Wygląda na to, że za każdym razem, jak przyjeżdżam do Francji, pogoda staje się zła. Jest zimno, bardzo zimno! Dziś świeciło przynajmniej słońce, więc nie narzekam zbyt wiele. Prognozy na przyszłe dni nie napawają optymizmem, wygląda na to, że na drodze do Nicei będzie nam towarzyszyć śnieg.”

W prologu drużyna Caisse d’Epargne spisała się dobrze. Luis Leon Sanchez zajął świetne 8. miejsce, tracąc tylko 12 sekund do pierwszego, Larsa Boom’a. José Ivana Gutierrez’a sklasyfikowano na 27. pozycji (strata 27 s.), Luis Pasamontes był 51. (strata 35 s.), David Lopez Garcia – 79. (strata 44 s.), Vicente Garcia Acosta – 122. (strata 59 s.), Mathieu Perget – 143. (strata 1 min 8 s.), Juan Jose Cobo Acebo – 147 (strata 1 min 11 s.).

Galopente