Dwa tygodnie po zwycięstwie w Mediterranean Tour, Alejandro Valverde ponownie wystartował. W Klasyku Dookoła Almerii, w Hiszpanii zajął 29 miejsce, wyścig wygrał Theo Bos, jak pisaliśmy wcześniej. Celem zawodnika było sprawdzenie swojej formy po przerwie.

„Wyścig przebiegał tak, jak przewidywaliśmy. Nie planowaliśmy uczestniczyć w końcowym sprincie. Mieliśmy zamiar zorganizować ucieczkę podczas wspinaczki i w ten sposób zgubić sprinterów” – komentował na mecie w Almerii Alejandro Valverde.

Najważniejszą rzeczą dla mnie podczas wyścigu było sprawdzenie formy po dwutygodniowej przerwie, jaką miałem od Mediterranean Tour. Musiałem trochę odpocząć. Pierwszy tydzień trenowałem lekko, ale w drugim tygodniu zacząłem już mocno trenować. Klasyk dookoła Almerii miał mi pokazać, w jakiej formie jestem” – dodaje zawodnik Caisse d’Epargne.

„W następną niedzielę startujemy w wyścigu Paryż – Nicea. Ten wyścig jest ważny dla mnie i dla zespołu. Chcemy uzyskać, jak najlepszy wynik, a jak się uda, to nawet wygrać. Zdajemy sobie sprawę, że będziemy mieć wielu świetnych przeciwników, m.in. Contadora, ale mamy silny zespół. W drużynie będziemy mieć dwóch liderów, Luisa Leona Sancheza, który wygrał ten wyścig w zeszłym roku, drugim liderem będę ja. Myślę, że branie udziału w wyścigach z dwoma liderami jest raczej zaletą niż przeszkodą. Dzięki temu, będziemy mogli wykorzystać więcej sposobności, jakie pojawią się w wyścigu.” – zdradził hiszpański zawodnik, który z niecierpliwością oczekuje „Wyścigu ku słońcu”.

Galopente