120x120_01AGK Rybnik funkcjonuje od marca 2007, także nie powinna to być zaskoczeniem dla mieszkańców naszego regionu, a jednak… Niektórzy ze zdziwieniem patrzą na kolarzy jadących ulicami naszego miasta, ubranych w jednolite stroje z napisem „AGK Rybnik”.

Początki…

Grupa powstała z inicjatywy kilku sympatyków kolarstwa szosowego m.in. obecnych nadal w AGK Mariusza Kusidło oraz Roberta Słupik. W pierwszym sezonie amatorzy kolarstwa skupiali się raczej na poszukiwaniu kompanów do wspólnej jazdy, a ich jazda miała charakter turystyczny. Od sezonu 2008 AGK Rybnik zaczęła funkcjonować pod skrzydłami Fundacji ER, ambitniejsze plany co do organizacji sezonu oraz ściśle określone cele założone na nowy sezon pozwoliły wytyczyć kierunek rozwoju grupy. Takim sposobem kolarze rybnickiej grupy zaczęli startować w wyścigach dla amatorów, głównie w Republice Czeskiej, gdzie imprez dla amatorów jest bez liku. Sezon 2008 przyniósł także coś nowego jeśli chodzi o promocję – jednolite koszulki. Dzięki którym team zaczynał lepiej wyglądać oraz zaczynał być rozpoznawalny w regionie. Plany, marzenia sięgały dużo dalej jednak możliwości finansowe, jak to przeważnie bywa, były bardzo ograniczone, kompletne stroje teamowe AGK Rybnik miała już w sezonie 2009. Nieustanna współpraca z mediami oraz osobami prywatnymi cały czas wpływa pozytywnie na rozwój całej formacji.

W ciągu całej historii grupy, skład zmieniał się dosyć znacznie. Jednak to pozwoliło wybrać tych, którzy naprawdę chcą jeździć i trenować. Przez AGK Rybnik mogło przewinęło się niespełna 50 kolarzy z całego regionu.

Tour de Rybnik

Kolarstwo szosowe w Rybniku to nie tylko grupa kolarska, to także rybnicki wyścig – TOUR de RYBNIK, którego pierwsza edycja odbyła się 20 września 2008 w dzielnicy Rybnicka Kuźnia. Było to możliwe dzięki determinacji szefa rybnickich kolarzy – Roberta Słupik oraz wsparcia ze strony Fundacji ER. Inicjatywę od początku wspierał prezes Fundacji ER – Stanisław Wójtowicz. Przypomnijmy, że pierwszą edycję wygrał bardzo utytułowany kolarz Adam Pierzga (Weltour), a na starcie stanęło ponad 50 kolarzy. Rok później podczas drugiej odsłony rybnickiego Touru, organizowanego z jeszcze większym rozmachem, gościem specjalnym był pan Józef Gawliczek legenda polskiego kolarstwa szosowego. Pod względem sportowym wyścig stał na dużo wyższym poziomie, a wśród setki startujących najlepszym okazał się Sławomir Kohut (Weltour Ziemia Brzeska) – b. zawodowiec, olimpijczyk z Aten. To wszystko świadczy, że rybnickie święto kolarstwa rośnie w siłę i cieszy się rosnącą popularności, a prestiż tej imprezy nieustannie rośnie.

Budowanie zespołu

Budowanie zespołu to bardzo ciężka i mozolna praca. Tym bardziej jeśli zaczyna się od zera. Pozyskanie kolarzy to podstawowy problem, ale trudniejsze okazuje się namówienie sponsorów. Kolarstwo szosowe lata świetności ma za sobą, a obecnie powoli odradza się za sprawą sukcesów polskich kolarzy (Sylwester Szmyd czy Marcin Sapa) oraz coraz wyższego poziomu polskiego kolarstwa zawodowego (awans grup CCC Polsat oraz Mróz do grona ekip pro-contynentalnych). W naszym mieście kolarstwo przegrywa z piłką nożna, koszykówką czy żużlem. Kolarstwo to bardzo widowiskowa dyscyplina sportu, charakteryzująca się m.in. niebywałymi prędkościami oraz piekielną siłą! Przewagą kolarstwa pod względem marketingu sportowego jest fakt, że reklama, którą wiozą na swoich strojach kolarze, wychodzi do potencjalnych odbiorców. Dzieję, że tak gdyż kolarze trenują w strojach teamowych w cały regionie oraz poza jego granicami, także zasięg prezentacji reklamy jest teoretycznie nieograniczony, a nie jak ma to miejsce w przypadku tradycyjnej reklamy, gdy to kibic przychodzi na stadion czy halę i tak styka się z reklamą sponsorów.

Plany na przyszły sezon

“Plany na nowy sezon… Lista życzeń, które pragniemy zrealizować jest długa, na wszystko nie starczy czasu, środków i możliwości organizacyjnych, ale na pewno będziemy kontynuować to co do tej pory już zrobiliśmy. Na pewno postaramy się o jeszcze więcej startów w imprezach kolarskich, ze szczególnym naciskiem na dwa słowackie wyścigi JARNA KLASIKA oraz TATRY TOUR. Chcielibyśmy także zainwestować w sprzęt oraz inne wyposażenie, które pozwoli nam efektowniej i efektywniej realizować cele, zdobywać najwyższe laury oraz promować Rybnik oraz sponsorów” – opowiada Słupik.

Prędkości…

“Pamiętać należy, że kolarze trenujący na drogach publicznych, w normalnym ruchu drogowym, są często narażeni na niebezpieczeństwo kolizji. Dochodzi niestety i do tragicznych w skutkach wypadków. Najczęstszymi grzechami kierowców są wymuszenia pierwszeństwa. Kolarze szosowi jeżdżą od 3 nawet do 6 razy szybciej niż zwykli rowerzyści. Prędkości jakie potrafi osiągnąć kolarz to niejednokrotnie 40 km/h a nawet powyżej 60 km/h” – tłumaczy Mariusz Kusidło – jeden z liderów AGK Rybnik.

Serwis naszosie.pl życzy powodzenia w nadchodzącym sezonie!