fot. ASO/Alex Broadway

Ostatni pirenejski etap Tour de France był kolejnym popisem Rafała Majki. Dziś kolarz BORA – hansgrohe zakończył etap na piątym miejscu, do samego końca walcząc o zwycięstwo.

Już ponad 100 kilometrów przed metą, były mistrz Polski rozpoczął swój marsz, który skończył się ponad 80 kilometrów później. Majka był dziś jednym z głównych aktorów widowiska, które praktycznie wszystkim kibicom dostarczyło niemałych emocji.

Myślę, że jako kibice mieliście dzisiaj co oglądać. Pod Tourmalet nie oszczędzałem się i czułem, że to odpowiedni odjazd. Uformowała się kilkuosobowa grupka, w której dobrze się nam pracowało. Pod ostatnią górę pojechałem wszystko i zaatakowałem około 2 kilometry przed szczytem. Zjazdy rozpocząłem samotnie, ale niestety przewaga była zbyt mała. Ostatecznie Roglic okazał się najlepszy. Zrobiłem co mogłem i przez cały wyścig się nie oszczędzałem. Przed nami jeszcze dwa etapy, które będą już spokojniejsze. Wiem, że samo ukończenie Tour de France da mi dobre przetarcie przed kolejnymi wyścigami, dlatego jestem dobrej myśli

– powiedział Majka.

Po dzisiejszym etapie, lider BORA – hansgrohe awansował na 19. miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigu.