fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Międzynarodowa Unia Kolarska zdecydowała się zakończyć długą fazę testową i pozwoliła na pełne wykorzystanie hamulców tarczowych w wyścigach szosowych.

Od trzech lat kolarze mogli testować nowe (już nie?) rozwiązanie na wybranych wyścigach za pozwoleniem UCI. Wielokrotnie w związku z tym tematem pojawiały się spore kontrowersje – m.in. po kraksach Francisco Ventoso na Paryż-Roubaix czy Owaina Doulla na Abu Dhabi Tour. Chociaż za każdym razem brakowało ostatecznych dowodów na „winę” hamulców tarczowych, to sytuacje skutkowały zawieszeniem fazy testowej i czasowym zakazem wykorzystywania tarczówek.

W porozumieniu z drużynami, kolarzami, mechanikami, kibicami, sędziami i producentami reprezentowanymi przez Światową Federację Przemysłu Dóbr Sportowych (WFGSGI) od 1 lipca faza testowa zostanie zakończona. Nie oznacza to jednak rezygnacji z hamulców tarczowych w kolarstwie szosowym, a wręcz przeciwnie – UCI uznała, że w pełni zezwoli na wykorzystywanie takiego rozwiązania na treningach i w zawodach wzorem przełajów czy MTB.

Termin prawdopodobnie nie jest przypadkowy – w ten sposób niektórzy zawodnicy bez problemu użyją tarczówek podczas Tour de France. Nowe modele z takimi hamulcami testowały niedawno ekipy Trek-Segafredo oraz BORA-hansgrohe i Quick-Step Floors.