fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Jeszcze kilka lat temu, Tejay van Garderen był uznawany za jeden z największych talentów w światowym peletonie. Teraz, Amerykanin będzie musiał pogodzić się z rolą ekskluzywnego pomocnika Richiego Porte. Jak się jednak okazuje, nie jest to dla niego większy problem.

Choć ekipa BMC jest już bardzo bliska zamknięcia, podczas zbliżającego się Tour de France, kolarze w czerwono-czarnych strojach powinni być bardzo niebezpieczni. Lider zespołu, Richie Porte, z pewnością będzie miał ochotę powalczyć o najwyższe cele, co wcale nie musi być niemożliwe. Jego głównym pomocnikiem ma być Tejay van Garderen, który także może zostać wykorzystany jako zagrywka taktyczna.

Już teraz czuję, że forma jest solidna. Ostatnimi czasy spędziłem kilka dni w górach w Kalifornii, co pomału zaczyna przynosić skutek. Jestem tu, by pomóc Richiemu w ociągnięciu jak najlepszego rezultatu i podobnie będzie we Francji. Wszyscy to doskonale rozumiemy i z pewnością postaramy się w miarę możliwości. Moim kolejnym indywidualnym celem powinna być dopiero Vuelta

– powiedział van Garderen.

W przeszłości Amerykanin zdołał nawet dwukrotnie zakończyć Wielką Pętlę na piątej pozycji.