fot. Giro d'Italia / RCS Sport

Brytyjczyk przez dwa tygodnie był zdecydowanie najsilniejszym kolarzem peletonu Giro d’Italia, ale na ostatnich etapach zabrakło mu sił.

Lider Mitchelton-Scott do piętnastego etapu rządził i dzielił – wygrał trzy etapy (wszystkie nosząc koszulkę lidera), zyskiwał kolejne sekundy i wyglądał na przyszłego mistrza 101. Giro d’Italia. Niestety – trzy górskie odcinki w ostatnim tygodniu były zbyt trudne i Simon Yates ukończył rywalizację na 21. miejscu, ponad 75 minut za Christopherem Froomem (Team Sky).

Jestem nieprawdopodobnie zmęczony, jak wszyscy w tym peletonie. Oczywiście jak traciłem, to byłem zawiedziony, ale zawsze szukam jasnej strony wydarzeń, więc jest ok. Wciąż jestem młody – stosunkowo – więc wrócę i dostosuję taktykę, czy cokolwiek zrobiłem źle w tym Giro i postaram się być jeszcze silniejszy

– mówił po wyścigu Yates.

Zadowolony, pomimo ostatecznego wyniku, jest też dyrektor sportowy Mitchelton-Scott Matt White. Nikt nie mógł się spodziewać, że Yates będzie liderem przez większość rywalizacji, a w sumie zespół wygra 5 etapów.

Planowaliśmy wyścig pełen ataków i myślę, że mamy stuprocentowy sukces. Miło było patrzeć jak Mikel Nieve wykańcza robotę wygraną na 20. etapie. Oczywiście strata różowej koszulki to był cios, bo ciężko na nią pracowaliśmy, ale Yatesy nie był w stanie dalej walczyć. Triumf Mikela to znak, że atmosfera w ekipie była dobra i jesteśmy w stanie odbić się od porażki niemal natychmiastowo.