fot. BORA-hansgrohe

Ekipa BORA-hansgrohe ma za sobą niezwykle udane Giro d’Italia. Zespół desygnowany przez Ralpha Denka był widoczny w każdym terenie i z izraelsko-włoskiej imprezy powraca z trzema etapowymi skalpami zdobytymi przez Sama Bennetta oraz dwoma miejscami w czołowej „10” klasyfikacji generalnej (siódmy był Patrick Konrad, zaś dziesiąty – Davide Formolo). – To występ powyżej oczekiwań – podsumował menedżer niemieckiej grupy.

Przed startem 101. edycji Corsa Rosa Denk wspominał, że satysfakcjonującym go rezultatem będzie zwycięstwo etapowe i jedno miejsce w czołowej dziesiątce. Jego zawodnicy założony cel zrealizowali ze sporą nawiązką.

Jestem dumny i niezwykle szczęśliwy. Cały zespół współpracował doskonale. Każdy wykonywał kapitalną robotę, nie tylko kolarze, ale i sztab oraz nasi dyrektorzy sportowi

– podsumował Denk.

Równie zadowolony z osiągniętych rezultatów był jeden z obecnych na Giro dyrektorów, Jens Zemke. Jego zdaniem był to „najlepszy występ BORY w wielkim tourze”.

Zadowolenia ze swojego występu nie ukrywał siódmy w „generalce” Patrick Konrad. 26-letni Austriak, dla którego jest to największy sukces w dotychczasowej karierze również podkreślał, że kapitalny wynik to zasługa wszystkich członków ekipy.

Jestem dumny, że mogę być częścią tego zespołu

– komentował.

Bora-Hansgrohe zajęła ponadto trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej, przegrywając jedynie z Team Sky i Astaną.