Francuz stracił na ostatnim górskim etapie ponad 45 minut do zwycięzcy. Osłabienie organizmu było na tyle poważne, że zawodnik trafił do szpitala.

Pinot po królewskim etapie, na którym Christopher Froome (Team Sky) przejął różową koszulkę, awansował na trzecie miejsce klasyfikacji generalnej. Wyglądało na to, że Francuzowi uda się zająć miejsce na podium, bo do końca pozostawał już tylko odcinek z finiszem na Cervinii oraz „etap przyjaźni” w Rzymie. Niestety – wycieńczony organizm się zbuntował i Thibaut stracił ponad 45 minut do zwycięzcy, Mikela Nieve (Mitchelton-Scott).

Wieczorem lekarz Groupama-FDJ poinformował, że Pinot nie stanie na starcie ostatniego etapu w Rzymie. Zwycięzca Tour of The Alps jest bardzo odwodniony i ma gorączkę, dlatego trafił do szpitala, by przywrócić siły.

Był na skraju wycieńczenia, przekroczył swój limit. Nie widzieliśmy go w kamerach, ale był bardzo zmęczony. Kiedy przyjechał do hotelu, aż się przestraszyliśmy i wezwaliśmy karetkę. Thibaut został na noc na obserwacji, w jego stanie nie ma mowy o jeździe na rowerze

– powiedział Martial Gayant, lekarz Groupama-FDJ.

Wiedzieliśmy, że Thibaut cierpi od jakiegoś czasu. Pojechał ponad swój limit w tym tygodniu. Jak ciało mówi „stop”, to nie możesz przekraczać granic bez końca. To był straszny widok, ale mamy do niego wielki szacunek, że ukończył ten etap. Był w agonii. Wygrywamy razem i przegrywamy razem. Wiemy, że kolarstwo to ciężki sport, okrutny i trudny. Czasami trzeba akceptować kiepskie chwile, by radosne przeżywać intensywniej

– mówił z kolei Jeremy Roy, kolega Pinota z Groupama-FDJ.