fot. Team Sky

Zwycięzca 101. edycji Giro d`Italia Chris Froome (Team Sky) ma teraz sześć tygodni na przygotowanie się do wyścigu Tour de France, który również chce wygrać, by ustrzelić prawie niemożliwy dublet Giro/Tour. Oto, jakie plany ma na ten czas Brytyjczyk znakomity w pisaniu historii. Różnych.

Dyrektor sportowy Team Sky, Nicolas Portal, mówił, że jego podopieczny będzie w najbliższych dniach przede wszystkim odpoczywał – i co najważniejsze – do Touru nie zamierza się ścigać.

Bardzo ważne jest to, jak zregenerujesz się w ciągu najbliższych dwóch tygodni. [Chris] trochę odpocznie i uda się na obóz wysokościowy, ale nie będzie się ścigał

– powiedział Nicolas Portal portalowi VeloNews przed startem dwudziestego etapu.

Francuz, który zza szyby samochodu drużyny towarzyszył Froome`owi we wszystkich jego zwycięstwach w wielkich tourach (czterokrotnie w TDF, raz w hiszpańskiej Vuelcie i teraz w Giro) potwierdził, że w planach nigdy nie było, aby na starcie Corsa Rosa w Jerozolimie pojawić się w najwyższej formie.

Chris nie zaczął tego Giro w stuprocentowej formie, a po tych dwóch upadkach już tym bardziej nie mógł dawać z siebie wszystkiego. Ukończenie Giro w takim stylu jest bardzo dobrym znakiem. Używał Giro do „trenowania” – OK, weźmy słowo trening w cudzysłów, ale czasami warunki wyścigowe są najlepszym sposobem do trenowania

– dodał Portal.

Sportowe zamierzenia może pokrzyżować Chrisowi Froome`owi sprawa dwukrotnego przekroczenia normy stężenia salbutamolu w moczu podczas La Vuelty 2017, choć sprzeczność doniesień w tej sprawie jest tak duża, że trudno dziś wyrokować. Ne zmienia to jednak faktu, że wisi to nad Brytyjczykiem niczym bat.

Froome w wypowiedziach na mecie Giro w Rzymie dziękował między innymi kibicom i chwalił atmosferę przy szosach, ale jednocześnie (nawet jeśli nie udaje, że nie widział) musi wiedzieć o między innymi plującym na niego kibicu – jak doniósł wczoraj dziennik „The Guardian”.

Jeden z reporterów obecnych na mecie dwudziestego etapu zapytał lidera Sky, czy jego zdumiewające osiągnięcie zdobyte dzień wcześniej, w przeciwieństwie do tego Floyda Landisa z Tour de France 2006, przetrwa próbę czasu.

Rozumiem paralele kreślone przez wielu, ale mam całkowitą pewność, że mój wynik przetrwa próbę czasu. Mam czyste sumienie i gdy nadejdzie odpowiedni czas, gdy ujawnione zostaną odpowiednie informacje, ludzie spojrzą na tę sprawę z mojego punktu widzenia

– oznajmił Froome.

Chris Froome został pierwszym brytyjskim triumfatorem Giro d`Italia w historii. Jest również pierwszym kolarzem od 35 lat, który wygrał trzy wielkie toury z rzędu, czyli w ciągu dziesięciu miesięcy.

Przyjeżdżając na to Giro miałem pewne obawy, ponieważ jest to zupełnie inny, bardzo wymagający wyścig. Różni się od wszystkich pozostałych wielkich tourów. Stanie tutaj teraz jako jego zwycięzca jest czymś, w co nie mogę jeszcze uwierzyć. To niesamowite uczucie

– zakończył 33-latek.