Fot. Team Sky

Dzięki dziewiczemu zwycięstwu na poziomie World Tour (trzeci etap jazdy indywidualnej na czas wyścigu Tour de Romandie), przed Eganem Bernalem (Team Sky) otworzyła się szansa na zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. 21-letni Kolumbijczyk studzi jednak emocje. 

Egan Bernal pokonał prawie 10-kilometrowy podjazd, będący trasą trzeciego etapu wyścigu w Romandii, w imponującym czasie 25 minut i 10 sekund. Tym samym wygrał z o wiele bardziej doświadczonymi i utytułowanymi kolarzami, takimi jak: Richie Porte, Steven Kruijswijk czy Rohan Dennis.

Chciałem zacząć mocno i skończyć mocno, tzn. generować taką samą moc przez cały podjazd. Wiedziałem, że to będzie trudne, ale zachowałem spokój i udało mi się, z czego bardzo się cieszę

– powiedział Egan Bernal portalowi Cyclingnews.

Zwycięstwo to sprawiło, że Bernal awansował na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, sześć sekund za Primozem Roglicem, co teoretycznie otwiera szansę do zwycięstwa w całym wyścigu. Teoretycznie, bo w praktyce trasa czwartego etapu nie będzie sprzyjała Kolumbijczykowi. Co prawda na 149-kilometrowym odcinku, którego start i meta zostały zaplanowane w Sion znajduje się pięć podjazdów, ale ze szczytu ostatniego z nich do mety pozostanie aż 30 kilometrów.

Chciałbym jutro zaatakować, ale to będzie zależało od wielu rzeczy. Po pierwsze i najważniejsze od tego, jak będę się czuł – po tak trudnym etapie jak dzisiaj, może być trudno o dobrą nogę. Po drugie, zajmuję drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, więc to spowoduje kolejne trudności [np. w przeprowadzeniu jakiejś akcji]. A po trzecie, Primoz Roglic jest w świetnej formie, a w dodatku jest kolarzem kompletnym – dobrze jeździ po górach, dobrze jeździ na czas itd. Nie ciąży na mnie żadna presja, ponieważ wygrałem dziś etap, jadę dobry wyścig, więc jeśli jutro mi się nie powiedzie, to nie będzie problemem

– powiedział Egan Bernal portalowi Cyclingnews.

Jakkolwiek skończy się dla młodej gwiazdy drużyny Sky sobotni etap, to wyścig i tak ma już rozliczony. Egan Bernal od początku sezonu imponuje wysoką dyspozycją, a w odniesieniu sukcesu w Szwajcarii nie przeszkodziła mu nawet kontuzja obojczyka, której doznał w kraksie na ostatnim etapie Volta Ciclista a Catalunya. Warto przypomnieć, że do momentu tamtego upadku Kolumbijczyk zajmował drugie miejsce w klasyfikacji generalnej i prowadził w zestawieniu młodzieżowym.

Zacząłem jeździć na rolkach trzy dni po kraksie i robiłem tak przez dwa tygodnie, co dużo mi pomogło. W Katalonii byłem w formie i dzięki temu mogłem efektywnie trenować. Nie wiem, czy bez pomocy mojej drużyny zdołałbym tak szybko wrócić do formy. Sztab medyczny wykonał ogromną pracę, więc to zwycięstwo jest również dla nich

– zakończył Egan Bernal.