fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

„Mały Książę” na zakończenie kariery otrzymał wyróżniającą się w peletonie, srebrną maszynę. W „tłumie” łatwo go znaleźć dzięki jednemu, dość zaskakującemu, szczegółowi.

Damiano Cunego (Nippo-Vini Fantini-Europa Ovini) po 15 latach kariery zdecydował się odejść z peletonu. Włoch w wieku zaledwie 23 lat wygrywał m.in. Giro d’Italia, Giro di Lombardia (w sumie trzykrotnie) czy Giro del Trentino. Wicemistrz świata z 2008 roku na ostatni sezon otrzymał… srebrny rower De Rosa Protos.

fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Jak przystało na włoską drużynę i włoskiego kolarza osprzęt to Campagnolo Super Record EPS.

fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Kokpit to już FSA K-Force z uchwytem na Garmina firmy Sportek. Warto zwrócić uwagę na owijkę De Rosa z (dość nieudolnie) naklejonym logo FSA.

fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Największe zaskoczenie pojawia się jednak przy… kołach. Cały wyścig Tour of The Alps Cunego pokonał bowiem na aluminiowych obręczach Campagnolo Shamal Ultra w wersji 2-way fit ważące w sumie 1475g. Na nich znalazły się bezdętkowe opony o szerokości 28mm iRC Formula Pro.

fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Jeszcze bardziej interesujący jest fakt, że w zapasowym rowerze Cunego (również srebrny Protos) czekały już… karbonowe Campagnolo BORA Ultra. Mimo tego na trasie można było zobaczyć Włocha korzystającego z (wydawałoby się) treningowych „alusów”.

fot. Michał Kapusta / naszosie.pl