Fot. Astana

Dwójkowy pojedynek Sonny Colbrelli (Bahrain-Merida) kontra Omar Fraile (Astana) rozstrzygnął o losach pierwszego etapu wyścigu Tour de Romandie. Mimo że to na Włocha z pewnością postawiłaby większość kibiców, to tym razem sprintem o większej mocy popisał się Bask, który odniósł drugie zwycięstwo w tym sezonie. 

Sonny Colbrelli zaczął finiszować jako pierwszy, ale na ostatnich pięćdziesięciu metrach został wyprzedzony przez dysponującego większą mocą Fraile. Kilka tygodni temu kolarz Astany wygrał piąty etap wyścigu Tour of the Basque Country.

Bardzo się cieszę z tej wygranej. Po klasykach nie czułem się najlepiej, ale dziś wszystko poszło dobrze i udało mi się pojechać dobry etap. Generalnie moja drużyna zaprezentowała się wspaniale. Po wszystkich podjazdach wciąż mieliśmy kilku zawodników w czołówce, w której moi koledzy wykonali dla mnie świetną pracę. W końcówce zdałem sobie sprawę, że o losach etapu rozstrzygnie finisz z większej grupy, więc Dario Cataldo i Jakob Fuglsang ciężko pracowali, by kasować wszystkie ataki i ustawić mnie na dobrej pozycji. Wiedziałem, że Sonny Colbrelli będzie dziś moim największym rywalem. Siedziałem zatem na jego kole i rozpocząłem swój sprint trzysta metrów przed metą. To była dobra decyzja, zwłaszcza że na ostatnich stu metrach szosa lekko się wznosiła

– powiedział Omar Fraile oficjalnej stronie internetowej drużyny Astana.

W wysokich górach, które czekają na kolarzy startujących w Tour de Romandie dobrze powinien spisywać się Jakob Fuglsang, na rzecz którego pomoc zadeklarował Fraile.

Myślę, że to zwycięstwo dało drużynie motywację przed kolejnymi etapami. Z tego, co widziałem Jakob jest w dobrej formie, więc spróbujemy pomóc mu odnieść dobry rezultat

– zakończył Omar Fraile.

W czwartek zostanie rozegrany drugi etap wyścigu z Delémont do Yverdon-les-Bains, do którego Fraile przystąpi w zielonej koszulce lidera klasyfikacji punktowej.