Już jutro w Arco rozpocznie się jeden z ostatnich wyścigów przygotowujących do Giro d’Italia – Tour of the Alps. Przed startem imprezy niezwykle zmotywowany jest Chris Froome, lider ekipy Team Sky.

Sezon 2018 nie jest najlepszym w wykonaniu Chrisa Froome’a. Brytyjczyk od pewnego czasu ma pewne problemy, które jednak mają zniknąć przed zbliżającym się Giro d’Italia. Wyścig Tour of the Alps ma być pierwszym, który zatrzyma złą passę.

Tour of the Alps jest dla mnie bardzo ważnym wyścigiem, ostatnim testem przed Giro d’Italia. Najbliższy tydzień będzie kawałem dobrego ścigania. Na liście startowej znajduje się wielu znakomitych zawodników, dzięki czemu będę pewien w jakim miejscu się obecnie znajduję. Jednocześnie będzie to też dobry trening dla całego zespołu, który będzie musiał być gotowy na równie intensywną walkę w Giro

– powiedział Froome podczas konferencji prasowej poprzedzającej start TotA.

Brytyjczyk odniósł się także do nieznajomości włosko-austriackiego wyścigu. Będzie to bowiem jego pierwszy start w dawnym Giro del Trentino.

To prawda, nigdy tu nie startowałem, ale wiem, ze jest potwornie ciężko. Jako ekipa chcemy tez utrzymać fantastyczną passę wygrywania Trentino i potem TotA. Myślę, że jestem na to gotów, tym bardziej, że pomieszkuję we Włoszech i ściganie się w takiej atmosferze na pewno mi sprzyja

– dodał czterokrotny zwycięzca Tour de France.

Jednocześnie lider Team Sky przyznał, że nie ma zamiaru niczego udowadniać, a najbardziej interesuje go jego własna postawa.

Nie jestem tu by wysyłać sygnały rywalom. Jestem tu by poprawić wyniki po średnim Tirreno, a solidny rezultat na pewno pozwoli mi nabrać ponownie więcej pewności siebie przed Giro d’Italia

– powiedział Froome.

Jak wiadomo, tegoroczne Giro d’Italia rozpocznie się w Izraelu, co dla wielu kibiców i politologów jest rozwiązaniem mocno kontrowersyjnym. Froome nie widzi jednak problemu i nie zajmuje sobie głowy sprawami politycznymi.

Nie bawię się w politykę, jestem kolarzem, więc problemy ze startem w Izraelu raczej mnie omijają. To ewentualny problem polityków, nie mój

– powiedział.

Ostatnie miesiące są dla lidera Team Sky trudne także ze względu na ciągnące się postępowanie dopingowe. Brytyjczyk zapewnił, że razem z ekipą pracuje nad tym, by jak najszybciej oczyścić się z zarzutów.

Jak wiadomo, cała walka o oczyszczenie mnie z zarzutów to długi proces. Nie można go na siłę przyspieszyć, bo to wypaczyłoby jego wyniki. Jednocześnie staramy się jak najszybciej zebrać maksimum informacji, by także organizatorzy wyścigów takich jak Tour of the Alps czy Giro d’Italia nie musieli się bać o moją ewentualną dyskwalifikację

– zakończył.