fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Jak poinformował „Tygodnik Podhalański”, tegoroczna edycja wyścigu Tour de Pologne najprawdopodobniej ominie Zakopane. Włodarze miasta chcą uniknąć drogowego paraliżu.

„Zimowa stolica Polski” gościła nasz największy wyścig nieprzerwanie od 2011 roku. W ostatnich edycjach zdawało się, że współpraca jego włodarzy z Zakopanem się zacieśnia. Przed dwoma laty zawodnicy i zawodniczki (przy okazji pierwszej i jak dotąd jedynej edycji TdP Kobiet) pojawiali się w nim aż przez cztery dni. W 2017 roku był to już tylko jeden dzień – szósty etap kończył się pod Wielką Krokwią.

Zamieszanie związane z wyścigiem a przede wszystkim – utrudnienia w ruchu drogowym, jakie powoduje, nie podobają się mieszkańcom miasta. Jego burmistrz, Leszek Dorula w rozmowie z „Tygodnikiem Podhalańskim” zdradził, że w ostatnich latach pojawiło się na ten temat wiele skarg. Przyznał także, iż idąc za sugestiami górali, chciał ograniczyć obecność wyścigu w mieście w 2018 roku do jednego dnia, lecz ostatecznie… może zostać z niczym.

Mamy kwotę około 200 tysięcy złotych na to, aby meta jednego etapu zlokalizowana była w Zakopanem. Zgłosiliśmy to organizatorom, ale na razie nie dostaliśmy odpowiedzi

– mówił Dorula, cytowany przez „TP”.

Gazeta cytuje także wypowiedź dziennikarza sportowego, Jerzego Zakrzewskiego, którego zdaniem Tour de Pologne w tym roku w Zakopanem nie zagości.

– Z moich informacji tak wynika

– poinformował krótko.

Prezentacja trasy tegorocznej edycji wyścigu ma się odbyć pod koniec maja. Póki co wiadomo, że start nastąpi w Krakowie, zaś kolarze odwiedzą między innymi Katowice, Jaworzno, Szczyrk, Bielsko-Białą i Bukowinę Tatrzańską. Prawdopodobnie pojawią się też na Słowacji, gdzie ulokowana będzie meta jednego z odcinków.