fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Geraint Thomas przymierza się do roli lidera Team Sky w nadchodzącym Tour de France.

Sprawa Christophera Froome’a, w którego organizmie wykryto podczas ubiegłorocznego wyścigu Vuelta a Espana podwyższony poziom salbutamolu, wciąż nie doczekała się wyjaśnienia. Kwestia tego, czy „Biały Kenijczyk” będzie mógł wystartować w zbliżającej się wielkimi krokami, 105. edycji Tour de France wciąż pozostaje otwarta. Włodarze organizatora imprezy, ASO, zapowiadają jednak, że nie zezwolą mu na start, jeżeli do tego czasu nie zdoła się wytłumaczyć tego, co wydarzyło się w Hiszpanii.

Gotowość do zastąpienia Froome’a w roli lidera Team Sky w „Wielkiej Pętli” zadeklarował w rozmowie z telewizją BBC Geraint Thomas. Waliczyk, który w niedzielę stanie na starcie Paryż-Roubaix szczyt formy szykuje właśnie na najważniejszy z trzytygodniowych wyścigów. Wcześniej zapowiadał, że ma zamiar jechać w nim na własne konto. Teraz idzie jeszcze dalej, przymierzając się do roli lidera zespołu.

Na Tour ruszę, chcąc walczyć o jak najwyższe miejsce. Rola lidera Team Sky byłaby dla mnie wielkim honorem. Jesteśmy ekipą, która w ostatnich latach zdominowała wyścig, wygrywając pięć z sześciu ostatnich edycji

– mówił.

Bojowe nastawienie Thomasa z pewnością cieszy włodarzy Sky, jednak przypomnieć trzeba, że kolarz z Cardiff jak dotąd w roli lidera zespołu nie radził sobie zbyt dobrze. Klęską zakończył się chociażby jego start w zeszłorocznym Giro d’Italia. Na dziewiątym etapie wyścigu, tuż przed startem finałowego podjazdu pod Blockhaus uczestniczył w kraksie spowodowanej przez motocykl. Poniósł duże straty, a z powodu odniesionych obrażeń musiał wycofać się po dwunastym odcinku.