© Bryn Lennon / Getty Images / Katusha - Alpecin

Po ładnej walce Nathan Haas pokonał na drugim etapie Tour of Oman Grega van Avermaeta i Alexeya Lutsenko. Jakie reakcje towarzyszyły tym trzem kolarzom na mecie w Al Bustan?

Dla Nathana Haasa to pierwszy triumf w koszulce Katusha – Alpecin. Australijczyk nie krył wielkiego zadowolenia po przejechaniu linii mety:

Dzisiaj moja ekipa była naprawdę niesamowita. Ja tylko jechałem na rowerze, a oni po prostu mi w tym pomagali. Doprowadzili mnie praktycznie do samej mety, a ja musiałem wykończyć ich świetną pracę. Nie jestem mega sprinterem i to powoduje, że trzeba być po prostu sprytniejszym od reszty.

W tym sezonie jestem trochę lżejszy i łatwiej mi pokonywać górki. Przed nami kilka ciężkich etapów i będę się starał utrzymać koszulkę lidera. Jednak wiadomo, że to tylko sport i może to się różnie ułożyć.

Drugim miejscem musiał zadowolić się jeden z faworytów dzisiejszego etapu, Greg van Avermaet (BMC Racing Team):

To był dobry finisz w moim wykonaniu. Koledzy wykonali dobrą pracę i mogłem walczyć o końcowy triumf. Wspinaczka tuż przed metą była dobrym sprawdzianem przed klasykami. Jestem zadowolony z wyniku, a drugie czy trzecie miejsce nie jest dla mnie porażką. Jutro przed nami kolejna szansa na zwycięstwo.

Także Alexey Lutsenko (Astana) przekonywał na mecie dziennikarzy jak ważna jest praca całego zespołu:

To był dla nas bardzo dobry dzień. Świetną pracę dla mnie wykonał przede wszystkim Omar Fraile, który podzielił peleton na podjeździe pod Al Jissah. Na ostatnich kilometrach było kilka ataków, ale razem z Miguelem Angelem Lopezem udało nam się je zneutralizować. Przez to straciłem trochę sił, których zabrakło na finisz. Dla mnie to pierwszy wyścig, nie jestem jeszcze w pełni formy, ale czekam na kolejne etapy.