fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

„Manxman” wraca do Omanu po 6 latach, ale zaznacza, że tym razem jego głównym celem jest pomoc kolegom w walce o klasyfikację generalną.

Cavendish rozpoczął ściganie w 2018 roku podczas zeszłotygodniowego Dubai Tour, gdzie także zainkasował pierwszą wygraną w sezonie. W Tour of Oman „Cav” będzie oczywiście szukał swojej szansy na płaskich etapach, ale celem nadrzędnym jest wysoka lokata w generalce dla Merhawiego Kudusa.

Oczywiście ten wyścig ma okazję do pokazania się w sprincie więc spróbuję swojej szansy. Jestem tu jednak bez swojego pociągu i przede wszystkim będę wspierać naszych górali i zawodników walczących o generalkę. Merhawi [Kudus] był tutaj mocny przed rokiem i chciałbym mu pomóc. Oczywiście w sprincie nie zrobi mi to różnicy, więc zakręcę się na ostatnich metrach i powalczę na finiszach

-zapowiada Cavendish.

Wstępnie Brytyjczyk nie miał startować w tym wyścigu, ale ze względu na niskie temperatury w Europie ekipa zadecydowała, że największa gwiazda grupy pozostanie jeszcze na Półwyspie Arabskim.

To była decyzja „last minute”. Według planu z Dubaju miałem polecieć do domu i wrócić na Abu Dhabi Tour, ale przeanalizowaliśmy trasę wyścigu i wyszło na to, że wykonam tutaj tyle samo kilometrów ile zrobiłbym trenując w domu. Poza tym brakuje nam kilku zawodników, więc zamiast wzywać innych lepszym wyjściem było to, żebym ja został tutaj. W sumie się cieszę, bo w domu pada śnieg

-tłumaczy sprinter Dimension Data.